Jak wyglądały objawienia gietrzwałdzkie?
W 1877 r. Matka Boża miała przez kilka miesięcy objawiać się w Gietrzwałdzie dwóm dziewczynkom – 12-letniej Barbarze Samulowskiej i 13-letniej Justynie Szafryńskiej.
Według ks. prof. Franciszka Hiplera, który z ramienia kościoła warmińskiego badał objawienia pod kątem teologicznym jeszcze w czasie ich trwania, jako pierwsza Matkę Bożą zobaczyła 13-letnia Justyna Szafryńska. 27 czerwca 1877 roku około godz. 21 dziewczynka wyszła z kościoła, gdzie zdawała egzamin do pierwszej komunii świętej.
Na 13-latkę czekała pod kościołem matka i razem miały iść do domu we wsi Nowy Młyn. Czekajcie no matuchno, aż zobaczę, co to jest to białe tam na drzewie i gdzie zostanie – powiedziała do matki Justyna, patrząc na klon rosnący niedaleko kościoła. Widzę coś wielkiego, co wygląda jak człowiek – dodała.
Wkrótce potem do matki i córki podszedł gietrzwałdzki proboszcz ks. Augustyn Weischel, który zagadnął je obie. Wówczas matka powiedziała, że Justyna nie chce iść do domu, bo widzi kogoś na klonie. Duchowny podszedł z nią do drzewa i dziewczynka powiedziała mu, że widzi „na złotem perłami wysadzanym krześle piękną w bieli dziewicę z długiemi, jasnemi, na ramiona spływającemi włosami”.
Zgodnie z poleceniem proboszcza Weischla, Szafryńska przyszła pod klon także następnego dnia i wówczas również miała widzenie.
Od 1 lipca Matkę Bożą widziała także 12-letnia Barbara Samulowska. Maryja prosiła je o odmawianie różańca, pobożne życie, powstrzymywanie się od picia alkoholu i rozpusty. Powiedziała także, że chce, by zamówiono jej figurę i wstawiono ją do kapliczki – dziś to miejsce jest znane jako kapliczka objawień.
Objawienia trwały 82 dni i było ich 160. Każdą z wizjonerek bezpośrednio po objawieniach odpytywano. Spisywano szczegółowo protokoły w języku polskim i niemieckim.
100 lat od objawień do uznania ich przez Kościół
Kościół z uznaniem prawdziwości tych objawień czekał 100 lat. W 1977 roku odpowiedni dekret w tej sprawie podpisał biskup warmiński Józef Drzazga.
Uznanie objawień poprzedziła koronacja obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, której w 1967 roku dokonali prymas Stefan Wyszyński i kardynał Karol Wojtyła.
Choć objawienia z Gietrzwałdu należą do elitarnego grona 31 objawień maryjnych zatwierdzonych przez Kościół na świecie, obok Fatimy i Lourdes, ich przesłanie jest mało znane.
Jakie były konsekwencje objawień gietrzwałdzkich?
W ocenie historyków objawienia gietrzwałdzkie miały duży wpływ na życie religijne i narodowe. Zaowocowały przebudzeniem świadomości narodowej warmińskiej ludności polskiej poddawanej silnej germanizacji i odrodzeniem się poczucia jedności z Polakami mieszkającymi w innych zaborach.
Gietrzwałd dał także impuls do powstania ruchu polskiego na Warmii.
Jak będą wyglądać uroczystości związane z rocznicą objawień?
Główne obchody rocznicy objawień, wraz z mszą odpustową na gietrzwałdzkich błoniach, odbywają się we wrześniu. Tegorocznym uroczystościom odpustowym 13 września ma przewodniczyć nuncjusz apostolski w Polsce abp Guido Filipazzi.
Dzień później rozpocznie się peregrynacja kopii gietrzwałdzkiego obrazu Matki Bożej po parafiach archidiecezji warmińskiej, która potrwa do 26 czerwca 2027 r.
Jedna z wizjonerek z Gietrzwałdu zostanie błogosławioną?
W 2005 roku rozpoczął się proces beatyfikacyjny jednej z gietrzwałdzkich wizjonerek – Barbary Samulowskiej. W 1883 r. wstąpiła ona do zakonu szarytek. Była misjonarką. Pracowała w Gwatemali w czasach, gdy doszło tam do dwóch silnych trzęsień ziemi. Angażowała się w organizację pomocy, odbudowę szpitala oraz budynków sakralnych.
Barbara Samulowska została pochowana w Gwatemali, gdzie zmarła w 1950 r. Na razie nie ma planów ewentualnej ekshumacji.
W marcu ogłoszony został dekret o heroiczności cnót siostry Samulowskiej. Do beatyfikacji niezbędne pozostaje zatwierdzenie przez Kościół cudu, który wydarzył się za jej wstawiennictwem.
Diecezja warmińska przekazała do Watykanu informacje dotyczące kilku cudów związanych z uzdrowieniami za wstawiennictwem Barbary Samulowskiej. Główny cud dotyczy uzdrowienia, do jakiego miało dojść w Gwatemali.
Cały czas zgłaszają się do nas osoby, które podają, że za wstawiennictwem siostry Samulowskiej zostały uzdrowione. My to wszystko przekazujemy do Watykanu, bo nie wiemy, która z tych informacji może okazać się ważna dla Komisji Kardynałów, która o tym rozstrzyga – przyznał w rozmowie z PAP metropolita warmiński abp Józef Górzyński.
W ocenie metropolity warmińskiego można mieć nadzieję na przyjazd papieża Leona XIV do Gietrzwałdu w 2028 r.
Chcemy, żeby te obchody 150. rocznicy objawień gietrzwałdzkich trwały przynajmniej przez rok. Wówczas w ramach jeszcze tych obchodów, czyli na wiosnę 2028, może udałoby się, by przyjechał do nas Ojciec Święty. To by się wpisało w historię papieskich pielgrzymek, bo na ogół te wizyty papieskie odbywały się wiosną – ocenił hierarcha. Abp Górzyński chciałby, by właśnie wtedy została beatyfikowana siostra Samulowska.