RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Szef lżył pracowników z Ukrainy. Skandal pod Skawiną

Opracowanie: Publikacja: Wtorek, 28 lipca (16:23)

W mediach społecznościowych krąży film pokazujący mężczyznę w kasku budowlanym i kamizelce ochronnej, który w bardzo wulgarny sposób wyzywa pracowników z Ukrainy. Następnie próbuje odebrać telefon nagrywającemu. Do incydentu doszło w hali pod Skawiną (Małopolskie). Komenda Powiatowa Policji w Krakowie wszczęła postępowanie w sprawie gróźb karalnych i dyskryminacji na tle narodowościowym.

Szef lżył pracowników z Ukrainy. Skandal pod Skawiną
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock

Do incydentu, który został uwieczniony na filmie, doszło w ostatni piątek w hali pod Skawiną koło Krakowa. 

Na nagraniu widać, jak przełożony – mężczyzna w kasku budowlanym i kamizelce ochronnej – używając wulgarnych słów, wyzywa pracowników z Ukrainy. Potem podchodzi do nagrywającego i usiłuje odebrać mu telefon.

Krzyczy m.in.: „Banderowcu k...a”, ”Na front k...o„ oraz ”Putin na was czeka”.

Ukraińcy zawiadomili policję

Jak przekazała rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło, dzień po tym zdarzeniu dwaj ukraińscy pracownicy pojawili się w komisariacie w Skawinie, gdzie złożyli zawiadomienie dotyczące gróźb karalnych.

Policjanci, którzy prowadzą tę sprawę, po obejrzeniu filmu uznali, że sprawę będą prowadzić również w kierunku dyskryminacji na tle narodowościowym – dodała Cisło.

Rzeczniczka krakowskiej policji zapowiedziała, że zebrany w tej sprawie materiał dowodowy zostanie przekazany do prokuratury. Tożsamość mężczyzny jest znana policjantom, ale nie został on na razie zatrzymany.

Oświadczenie firmy

Grupa Stadnicki, dla której pracował agresor, wydała oświadczenie.

„Nasza organizacja podjęła decyzję o podjęciu natychmiastowych i zdecydowanych działań w tej sprawie. Osoba ta nie reprezentuje już naszej firmy w żadnym zakresie. Jednocześnie wyrażamy głębokie ubolewanie, że doszło do tak drastycznego zdarzenia, w wyniku którego ucierpiał przedstawiciel innej firmy. Jest nam niezmiernie przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Żadne emocje ani spory zawodowe nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla agresji fizycznej” – napisano w oświadczeniu podpisanym przez zarząd spółki.

Dodano także, że firma „stanowczo i bezwzględnie potępia wszelkie formy agresji oraz przemocy”.

„W naszej organizacji obowiązuje absolutna zasada zero tolerancji dla jakichkolwiek zachowań agresywnych, niezależnie od ich podłoża, dynamiki czy wcześniejszego przebiegu sporu. Przekroczenie granic nietykalności cielesnej oraz eskalacja konfliktu są dla nas całkowicie nieakceptowalne” – podkreślono.

Według oświadczenia firma czuje się głęboko dotknięta faktem, że została wciągnięta w tę kryzysową sytuację, która w żaden sposób nie reprezentuje jej standardów.

„Informujemy, że zachowanie tej osoby było jej całkowicie prywatnym, samowolnym działaniem” – wskazano.

 

 

 


Źródło: RMF24/PAP
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: