Wolę wpisać na listy PSL kilkudziesięciu pewnych ideowców niż tworzyć swoje listy, na których musiałbym mieć ponad 1000 osób z czego 900 może okazać się kanaliami - napisał w niedzielę lider Kukiz'15 Paweł Kukiz.

Kukiz pod swoim wpisem na Facebooku odpowiadał w niedzielę na pytania internautów, którzy byli zainteresowani, z kim ostatecznie jego ugrupowanie pójdzie do jesiennych wyborów. PSL i PiS i PO są partiami, których część członków funkcjonowała w elitach komuny. Wszystkie partie w Sejmie mają u siebie partycypantów komuny - napisał w jednym z komentarzy muzyk.

Z Konfederacją jeszcze nie wszystko przekreślone, ale dają takie "warunki", że wątpię aby doszło do porozumienia. Poza tym nie bardzo wyobrażam sobie sytuacji, że siedzę między panem Mentzenem (Sławomir Mentzen, wiceprezes partii Janusza Korwin-Mikke - PAP), który krzyczy "bić Żydów i pedałów", panem Berkowitzem (Konrad Berkowicz, drugi z wiceprezesów ugrupowania Korwin-Mikke - PAP) pobudzonym i zakładającym jarmułkę (szefowi PO, Grzegorzowi) Schetynie, z przodu mam panią (działaczkę pro-life, Kaję) Godek, a za sobą pana (byłego kandydata na prezydenta Polski, a ostatnio kandydata na prezydenta Gdańska, Grzegorza) Brauna szkicującego plan manifestacji mającej na celu intronizację Chrystusa na króla Polski. I wspólnie z nimi słucham, jak z mównicy pan (Janusz) Korwin (-Mikke) żąda zalegalizowania miękkiej pedofilii - podkreślił w innym z postów.

Odnosząc się z kolei do rozmów z PSL, Kukiz odpowiedział: Nie wchodzę do PSL. Korzystam z ich list, bo sam nie mam ani czasu, ani środków by zebrać 130 tysięcy podpisów by stworzyć własne. Taka jest ordynacja. Wprowadziłem do Sejmu 41 osób, z czego 3/4 okazało się koniunkturalistami i ukrytymi PiS-owcami. Wolę więc wpisać na listy PSL kilkudziesięciu pewnych ideowców niż tworzyć swoje listy, na których musiałbym mieć ponad 1000 osób z czego 900 może okazać się kanaliami - dodał.

W sobotę Kukiz opublikował wpis w mediach społecznościowych odnoszący się do spekulacji na temat ewentualnych koalicji w wyborach do parlamentu. Pójdziemy z każdym, kto w tej partyjnej ordynacji najbardziej uprawdopodabnia przekroczenie progu wyborczego i wpisze do programu swojej partii politycznej postulaty, z którymi wszedłem do Sejmu w 2015 roku - napisał. Wśród postulatów Kukiz wymienił m.in. obligatoryjne dla władz referenda, wprowadzenie kwoty wolnej od podatku na poziomie 30 tys. zł czy wprowadzenie instytucji "sędziów pokoju" wybieranych przez obywateli, którzy rozstrzygaliby w drobnych sprawach.

Przyznał też, że w sprawie koalicji rozmawiał już z PiS, PSL, Konfederacją czy Bezpartyjnymi Samorządowcami. Po tych "negocjacjach" wszystkich jestem już jedną nogą w Tworkach - napisał w sobotę lider Kukiz'15.

Opracowanie: