Można się nie widywać, a mimo to doskonale rozumieć. Górale z tzw. Beskidzkiej Piątki, czyli z Brennej, Istebnej, Szczyrku, Ustronia i Wisły od wieków mają swoje sprawdzone sposoby porozumiewania się na odległość przy pomocy trombit. Przypominają o tym teraz, w czasie izolacji i kwarantanny.

Trombita to dawny instrument pasterski występujący w Beskidach, głównie w Beskidzie Śląskim i Żywieckim, wykonany z drewna świerkowego - opowiada Tadeusz Papierzyński z Urzędu Miasta w Wiśle. Trombity mają zwykle ok. 3-4 metrów długości, ale są i dłuższe. W Koniakowie znajduje się 11-metrowa trombita. Z jednej strony dmucha się w tę trombitę techniką podobną, jak w przypadku trąbki lub puzonu. Z drugiej strony jest lekko rozszerzana tuba i tam ten dźwięk uchodzi - tłumaczy Papierzyński.

Trombita służyła pasterzom do wysyłania sygnałów do wsi, w czasie kiedy przebywali z owcami na halach czyli od maja do końca września. Sygnały były różne, zwykle umówione z mieszkańcami wioski. Gdy na hali pojawiały się wilki, to pasterz wysyłał konkretny sygnał do wsi. Kiedy na hali pojawili się zbójnicy, był to inny sygnał - wyjaśnia Tadeusz Papierzyński. Pasterze mieli też melodie, którymi porozumiewali się ze sobą między halami. Każdy mógł mieć też swój sygnał, kiedy chciał do narzeczonej wysłać informację, że może przyjść go odwiedzić. Wtedy tylko ona wiedziała, że jest to specjalna melodia grana tylko dla niej - mówi Papierzyński. Dźwięk z trombity dochodził do 12 km.

Dziś trombita również używana jest w Beskidach podczas różnych wydarzeń folklorystycznych lub podczas pogrzebów znanych osób. Jest kilkanaście osób, które na tych instrumentach grają. To nie jest trudne. Trudniejsze jest zdobycie instrumentu niż gra na nim - mówi Tadeusz Papierzyński. Dodaje, że w okresie narodowej kwarantanny i izolacji, w jakiej się znaleźliśmy też rozlega się głos trombity w górach. Służy góralom do porozumiewania się, kiedy nie możemy się widywać, a mamy swoich przyjaciół, jak my w Beskidzkiej Piątce. Ten czas pokazał, że dawne techniki, metody komunikowania się sprzed setek lat można nadal wykorzystywać - podkreśla Papierzyński.


Opracowanie: