Rekordowa liczba blisko 13 tysięcy Polaków w Wielkiej Brytanii złożyła w pierwszym kwartale tego roku wniosek o potwierdzenie stałej rezydentury. To uważany za najlepszy - oprócz przyjęcia brytyjskiego obywatelstwa - sposób na zabezpieczenie swych praw przed planowanym Brexitem.

Rekordowa liczba blisko 13 tysięcy Polaków w Wielkiej Brytanii złożyła w pierwszym kwartale tego roku wniosek o potwierdzenie stałej rezydentury. To uważany za najlepszy - oprócz przyjęcia brytyjskiego obywatelstwa - sposób na zabezpieczenie swych praw przed planowanym Brexitem.
Widok na London Eye w stolicy Wielkiej Brytanii /RMF FM /

To najwięcej wniosków składanych przez polskich obywateli od wejścia Polski do Unii Europejskiej i aż o 21 proc. więcej niż w ostatnim kwartale 2016 roku (wówczas było ich 10 609). Jednocześnie w porównaniu z ostatnim kwartałem przed ubiegłorocznym referendum w sprawie opuszczenia Wspólnoty liczba wniosków wzrosła ponad pięciokrotnie (2476 w drugim kwartale 2016 r.).

Według statystyk opublikowanych przez brytyjskie MSW, 86 procent wniosków zostało przyjętych, 11 proc. odrzuconych, a 3 proc. skierowano do uzupełnienia dokumentacji.

Zgodnie z obecnymi procedurami uzyskanie potwierdzenia stałej rezydentury - o które można się ubiegać po pięciu latach zamieszkania w Wielkiej Brytanii - jest wymagane dla osób planujących rozpoczęcie procedury naturalizacji i otrzymania brytyjskiego paszportu (bez konieczności zrzekania się polskiego).

Jak wynika z danych brytyjskiego MSW, w pierwszym kwartale 2017 roku brytyjskie obywatelstwo przyjęło ponad 1,1 tys. Polaków. To szósty najwyższy wynik kwartalny od wejścia Polski do UE.

Barbara Drozdowicz z londyńskiej organizacji East European Resource Centre (EERC) ostrzega, że w momencie wyjścia z Unii Europejskiej Polacy poniekąd staną się obywatelami kraju trzeciego, i tłumaczy, że powinni starać się o stałą rezydenturę w Wielkiej Brytanii, aby zabezpieczyć się przed skutkami opuszczenia Wspólnoty.

Te osoby, które nie będą miały dokumentu potwierdzającego stały pobyt lub nie będą znaturalizowanymi Brytyjczykami, w zasadzie będą w sytuacji prawnej, która może się dla nich zmienić - tłumaczy.

Ekspertka zaznaczyła jednak, że w procesie wypełniania 85-stronicowego wniosku o przyznanie potwierdzenia stałej rezydentury warto zorientować się, czy mamy dostęp do porady imigracyjnej.

Jak ostrzega, od okresu kampanii ws. Brexitu, a w szczególności po samym referendum, pojawiła się cała masa samozwańczych doradców imigracyjnych, którzy oferują swoje doradztwo w internecie lub gazetach polonijnych, a często nie spełniają wymaganych prawem warunków do świadczenia takich usług.

Jak zaznacza, ci z blisko miliona Polaków, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii wystarczająco długo, aby ubiegać się o stałą rezydenturę, nie powinni pozostawiać kwestii uregulowania swego statusu imigracyjnego na ostatnią chwilę w nadziei na rozwiązanie tej kwestii przez negocjacje polityczne, bo ich wynik jest wciąż niejasny.

Rząd Theresy May rozpoczął procedurę wyjścia z Unii Europejskiej 29 marca bieżącego roku, co oznacza, że Wielka Brytania przestanie być członkiem wspólnoty najpóźniej 29 marca 2019 roku.

Według najnowszych danych brytyjskiego urzędu statystycznego, w Wielkiej Brytanii mieszka około 984 tys. Polaków. W momencie wejścia Polski do Unii Europejskiej w maju 2004 roku było ich zaledwie 44 tysiące.

(pj)