Krajowa Rada Sądownictwa rozpoczęła przesłuchania kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego. Cztery zespoły - wyłonione spośród sędziów KRS - spotykają się m.in. z kandydatami do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Zespoły wyłonione z członków KRS przygotowują wnioski, które będą opiniowane przez całą Radę we wrześniu.

Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Leszek Mazur / Jakub Kamiński /PAP

Nie wiadomo, jak wyglądają te rozmowy. Odbywają się za zamkniętymi drzwiami i nie zostaną upublicznione. Jak tłumaczył naszemu reporterowi wiceprzewodniczący KRS Wiesław Johann, dlatego, że Rada przyjęła taki model pracy.  

To decyzja, która może budzić kontrowersje, ponieważ wypracowane dzisiaj wnioski trafią na zgromadzenie ogólne KRS. To na ich podstawie zapadnie decyzja, czy dany kandydat uzyska pozytywną opinię.

Ustawa nie mówi wprost, że wysłuchania muszą być one jawne, ale nie nakazuje też, by odbywały się za zamkniętymi drzwiami. Była to więc dobrowolna decyzja KRS. Zdaniem Stanisława Piotrowicza, członka KRS, nie wszystkie informacje muszą być publiczne, choćby ze względu na ochronę danych osobowych. Poseł PiS w ogóle nie chciał mówić o tym, jak wyglądają przesłuchania, w których bierze udział. Zobaczymy, trudno mówić o czymś a priori. Będą przesłuchania, będziemy o tym później rozmawiać - mówił Piotrowicz.

"Praca w zespołach pracą jawną, nietransmitowaną"

Postępujemy dokładnie zgodnie z przepisami, praca w zespołach jest pracą jawną z tym, że nietransmitowaną - transmitowane są tylko posiedzenia Rady i to dokładnie wynika z ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa - stwierdził sędzia Leszek Mazur, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. Jak podkreślił, "nie może się zgodzić" z tym, że praca zespołów jest utajniona i niejawna. Ponieważ jawność jest tutaj regulowana przepisami i ma swoje granice. Polega ona na dostępie - w trybie informacji publicznej - do protokołów prac zespołów - powiedział Mazur.

Dopytywany, czy będą dostępne stenogramy z przesłuchań, przewodniczący KRS wskazał, że aby uzyskać dostęp do protokołów, należy się zwrócić w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa nie wie, jakie pytania zadawane są kandydatom na sędziów Sądu Najwyższego. Leszek Mazur poinformował, że każdy z zespołów wyłonionych z członków Rady sam decyduje o tym, o które sprawy chce zapytać.

Szef KRS pracę w jednym z podzespołów rozpocznie dopiero w środę. Nie zastanawiałem się jeszcze nad tym, jakie pytania ja będę ewentualnie zadawał - przyznaje. Leszek Mazur nie wyklucza, że padnie pytanie o to, kto jest obecnie pierwszym prezesem Sądu Najwyższego. Odwołam się do takiego stwierdzenia, że nie ma pytań niewłaściwych. Mogą być niewłaściwe odpowiedzi - dodał.

Dopytywany przez dziennikarzy o kryteria - przyznał, że wpływ na pozytywną ocenę kandydata mogą mieć doświadczenie, wiek i dorobek orzeczniczy.

Pytań po wysłuchaniach nie chcą zdradzać też sami kandydaci. Jeden z nich stwierdził tylko, że jest w KRS, bo odprowadzał swoją znajomą. Kandydaci twierdzą jedynie, że pytania były rzeczowe. Były merytoryczne, to były dobre pytania merytoryczne. Ponieważ tryb jest niejawny, to nie będę się wypowiadał na ten temat - mówił Antoni Bojańczyk, który kandyduje do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. 

Utajnienie dzisiejszych wysłuchań jest niepokojące również ze względu na stanowisko Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa, która uznała, że nowa KRS nie spełnia już wymogów niezależności i według wielu polskich sędziów jest upolityczniona. Dlatego najprawdopodobniej zostaniemy wykluczeni z tego prestiżowego gremium. Tym bardziej, że wśród kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego są osoby bezpośrednio powiązane z obozem władzy.

Zgodnie z nową ustawą o Sądzie Najwyższym 3 lipca w stan spoczynku przeszli sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia, ustawa przewiduje też procedurę dla tych sędziów, którzy pomimo osiągnięcia tego wieku chcą dalej orzekać. Ponadto utworzone zostały w SN dwie nowe izby.

Do objęcia przewidzianych jest siedem wolnych stanowisk w Izbie Cywilnej SN. W Izbie Karnej SN wolne jest jedno stanowisko. W nowo powstałej Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych przewidziano 20 stanowisk do obsadzenia, a w drugiej z nowych izb, Izbie Dyscyplinarnej - 16 stanowisk.

W ubiegłym tygodniu Rada przekazała, że dotychczas wpłynęło 215 kandydatur, a 13 kandydatów złożyło oświadczenia o cofnięciu zgłoszenia. Cofnięto siedem kandydatur złożonych do Izby Dyscyplinarnej, cztery do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, jedną do Izby Cywilnej i jedną do Izby Karnej.

Z danych przekazanych PAP wynikało, że na wakaty w Izbie Dyscyplinarnej wpłynęło 100 kandydatur, w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych - 74 kandydatury, w Izbie Cywilnej - 34, a na wakaty w Izbie Karnej - siedem kandydatur.

KRS zastrzegało, że liczba kandydatur może ulec zmianie, gdyż część zgłoszeń wysłana została pocztą i na ostateczne podsumowanie trzeba będzie jeszcze poczekać. Ponadto kandydaci w każdej chwili mają też prawo wycofać swoje zgłoszenia.

Termin na zgłoszenie kandydatur do SN upłynął 29 lipca.

(mpw)