W ciągu najbliższych dwóch dni może dojść do wznowienia rozmów pokojowych z Iranem w Pakistanie - ujawnił Donald Trump w rozmowie z dziennikarką "New York Post". Sytuacja jest dynamiczna, bowiem jeszcze pół godziny wcześniej amerykański prezydent mówił tej samej dziennikarce, że... wyklucza negocjacje w Pakistanie.

REKLAMA

  • Donald Trump zmienił zdanie co do miejsca kolejnych rozmów pokojowych z Iranem - początkowo wykluczał Pakistan, ale później stwierdził, że negocjacje mogą się tam odbyć w ciągu najbliższych dwóch dni.
  • Ostatnia runda rozmów USA-Iran w Islamabadzie zakończyła się niepowodzeniem; głównymi punktami spornymi pozostają irański program jądrowy oraz swoboda żeglugi przez cieśninę Ormuz.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W miniony weekend w Islamabadzie, stolicy Pakistanu, odbyła się pierwsza runda rozmów pokojowych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, w których mediację sprawowały władze Pakistanu.

Negocjacje zakończyły się jednak niepowodzeniem. Wiceprezydent USA, J.D. Vance, w niedzielnym oświadczeniu podkreślił: "Zła wiadomość jest taka, że nie osiągnęliśmy porozumienia. Uważam jednak, że to znacznie bardziej zła wiadomość dla Iranu niż dla Stanów Zjednoczonych. Jasno określiliśmy nasze czerwone linie, w jakich kwestiach jesteśmy gotowi im się przychylić, a w jakich nie. Wyjaśniliśmy to tak jasno, jak to tylko możliwe, a oni postanowili nie zaakceptować naszych warunków".

Mimo fiaska weekendowych rozmów, druga runda negocjacji między skonfliktowanymi stronami miałaby się odbyć jeszcze w tym tygodniu - poinformowała we wtorek agencja Associated Press, cytując jednego z pakistańskich urzędników, według którego szczyt w Islamabadzie był elementem szerszego, trwającego procesu dyplomatycznego, a nie jednorazowym wydarzeniem.

Rozmowy pokojowe jednak w Pakistanie?

Głos w sprawie kolejnej rundy rozmów pokojowych z Iranem zabrał sam Donald Trump, przekazując dziennikarce "New York Post", że do negocjacji może dojść w ciągu najbliższych dwóch dni w Pakistanie. Co ciekawe, jeszcze pół godziny wcześniej amerykański prezydent mówił tej samej dziennikarce, że wyklucza rozmowy w Pakistanie, sugerując, że miejscem rozmów mogłaby być Europa.

Przywódca USA powiedział wówczas gazecie, że jeśli chodzi o rozmowy z Iranem, to "dzieją się rzeczy, ale trochę wolno". Rzeczy się dzieją, ale nie sądzę, byśmy tam mieli nasze spotkanie. Prawdopodobnie pójdziemy w inne miejsce - mówił. Pytany o to, czy chodzi o Turcję, odpowiedział, że nie, ponieważ mowa o "kimś bardziej centralnym". Może Europa - oznajmił.

Niedługo potem zadzwonił jednak do dziennikarki, oświadczając, że Pakistan może być miejscem rozmów pokojowych. Powinnaś tam zostać, naprawdę, ponieważ w ciągu najbliższych dwóch dni może się coś wydarzyć, a my jesteśmy bardziej skłonni tam pojechać - powiedział do kobiety przebywającej w Islamabadzie.

Podkreślił przy tym rolę dowódcy pakistańskiej armii, feldmarszałka Asima Munira, który - jego zdaniem - wykonuje "świetną robotę" podczas rozmów. Jest fantastyczny i dlatego bardziej prawdopodobne jest, że tam wrócimy - dodał amerykański prezydent.

Przedstawiciel Białego Domu przekazał mediom, że "przyszłe rozmowy są rozważane, ale w obecnym czasie nic nie zostało zaplanowane".

Rozbieżne stanowiska USA i Iranu

Stany Zjednoczone domagają się zgody Iranu na rezygnację z rozwoju polityki jądrowej, na co nie godzi się Teheran. Strony różnią się też m.in. pod względem stanowisk dotyczących swobody żeglugi przez cieśninę Ormuz.

W poniedziałek Donald Trump ogłosił, że przedstawiciele władz w Teheranie skontaktowali się z Waszyngtonem, by wyrazić chęć porozumienia.