Premier Izraela Benjamin Netanjahu poparł blokadę irańskich portów, którą zapowiedział prezydent USA Donald Trump. Szef izraelskiego rządu oznajmił, że ściśle współpracuje w tej sprawie ze Stanami Zjednoczonymi - przekazała agencja AFP. W poniedziałek po południu siły USA mają rozpocząć "selektywną" blokadę cieśniny Ormuz, co jest wynikiem braku porozumienia podczas sobotnich rozmów pokojowych z Iranem w Pakistanie.

REKLAMA

  • W poniedziałek po południu ma rozpocząć się "selektywa" blokada cieśniny Ormuz przez siły USA.
  • Ograniczenia mają dotyczyć statków płynących do Irańskich portów i wypływających z nich.
  • Premier Izraela Benjamin Netanjahu poparł taki ruch. Z kolei władze Iranu nazwały to "aktem piractwa".
  • Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

"Netanjahu chce, aby ten konflikt trwał". Co dalej z cieśniną Ormuz?

"Selektywna" blokada cieśniny Ormuz. Głos poparcia z Izraela

Jak poinformowała agencja AFP, biuro premiera Netanjahu opublikowało nagranie wideo ze spotkania izraelskiego rządu. Polityk wyraził poparcie dla zapowiadanej "selektywnej" blokady cieśniny Ormuz.

Iran naruszył zasady (sobotnich rozmów pokojowych z USA w Pakistanie - przyp. red.), a prezydent Trump zdecydował o wprowadzeniu blokady morskiej - powiedział Netanjahu podczas posiedzenia gabinetu.

Oczywiście popieramy to zdecydowane stanowisko i stale współpracujemy ze Stanami Zjednoczonymi - oświadczył.

Na czym ma polegać blokada?

Zapowiedziana przez prezydenta Donalda Trumpa amerykańska blokada morska cieśniny Ormuz ma rozpocząć się w poniedziałek o godz. 16 czasu polskiego. Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA na Bliskim Wschodzie (CENTCOM) powiadomiło, że zablokowany zostanie ruch morski dla statków wpływających do portów irańskich i wypływających z nich - przypomniała agencja dpa. Nie będzie ona dotyczyć statków wchodzących i wychodzących z innych portów regionu.

W poniedziałek rzecznik irańskich sił zbrojnych stanowczo potępił amerykańskie ograniczenia dotyczące ruchu statków na wodach międzynarodowych. Według przedstawiciela armii działania Stanów Zjednoczonych są nielegalne i stanowią "akt piractwa".

Reperkusje na światowych rynkach

Wcześniej, w pierwszych dniach wojny, rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, Teheran zablokował ruch przez cieśninę Ormuz, którą eksportowane były ropa i gaz, wydobywane w części rejonu Zatoki Perskiej. W rezultacie ceny tych surowców gwałtownie wzrosły. Podobnie stało się w poniedziałek - zarówno ropa Brent, jak i WTI podrożały o ok. 7-9 dolarów za baryłkę, osiągając ceny odpowiednio 102,12 dol. i 104,73 dol. za baryłkę.

Cieśnina Ormuz to najwęższy punkt Zatoki Perskiej, położony na wodach terytorialnych Iranu i Omanu. Zgodnie z prawem międzynarodowym, powinna być traktowana jako międzynarodowy szlak wodny. Jednak Iran nie uznaje tej interpretacji i nigdy nie ratyfikował odpowiednich aktów prawnych. Teheran domaga się wysokich opłat od wszystkich statków przepływających przez cieśninę, co dodatkowo komplikuje sytuację.

Zobacz też: