W obliczu braku postępów w negocjacjach dotyczących irańskiego programu nuklearnego i produkcji pocisków balistycznych przez Teheran, prezydent USA Donald Trump ponownie rozważa możliwość przeprowadzenia uderzenia na Iran - informuje CNN. Sytuacja w regionie staje się coraz bardziej napięta, a irańskie władze zapowiadają natychmiastową odpowiedź na ewentualną agresję.

REKLAMA

  • Donald Trumpa rozważa atak na Iran, co ma związek z brakiem postępów w negocjacjach.
  • Scenariuszy działań zbrojnych jest kilka. Piszemy o nich w poniższym artykule.
  • Co ważne, Teheran zapowiada natychmiastową i silną odpowiedź na ewentualny atak.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Według informacji CNN, administracja Donalda Trumpa nie osiągnęła żadnych postępów w rozmowach z Iranem na temat ograniczenia programu nuklearnego oraz produkcji rakiet balistycznych. Próby dyplomatyczne, prowadzone m.in. za pośrednictwem Omanu, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W odpowiedzi na fiasko negocjacji, prezydent USA zagroził Iranowi "znacznie poważniejszym" atakiem niż ten, który miał miejsce latem ubiegłego roku, kiedy to amerykańskie siły uderzyły w trzy irańskie obiekty nuklearne.

Grożąc Iranowi kolejnym uderzeniem, amerykański przywódca - zdaniem CNN - rozważa różne scenariusze działań zbrojnych, w tym ataki powietrzne na irańskich przywódców, osoby odpowiedzialne za represje wobec protestujących Irańczyków oraz kolejne uderzenia w infrastrukturę nuklearną i instytucje rządowe.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Napięta sytuacja w Iranie. Dr Gajda: Od lat nie mieli gorszej pozycji negocjacyjnej

Amerykańska stacja telewizyjna zaznacza, że decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta, jednak obecność amerykańskiej grupy uderzeniowej lotniskowca USS Abraham Lincoln w regionie zwiększa możliwości operacyjne Stanów Zjednoczonych.

Impas negocjacyjny

Stany Zjednoczone postawiły Iranowi szereg warunków wstępnych do wznowienia rozmów, w tym trwałe zaprzestanie wzbogacania uranu, ograniczenie programu rakietowego oraz zakończenie wsparcia dla regionalnych sojuszników. Największą przeszkodą pozostaje żądanie ograniczenia zasięgu irańskich pocisków balistycznych, co jest szczególnie istotne dla bezpieczeństwa Izraela. Iran nie zgodził się na te warunki, deklarując gotowość do rozmów wyłącznie w sprawie programu nuklearnego.

CNN zauważa, że nie jest jasne, dlaczego Donald Trump ponownie skupił się na irańskim programie nuklearnym, który - jak twierdził latem 2025 roku - został "zniszczony" w wyniku amerykańskich ataków. Iran jednak - podaje CNN - próbuje odbudować swoje obiekty nuklearne jeszcze głębiej pod ziemią i od dawna opiera się naciskom USA, by wstrzymać wzbogacanie uranu. Teheran uniemożliwił również Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej inspekcję swoich obiektów nuklearnych.

Według CNN, amerykańskie służby wywiadowcze oceniają, że irański reżim jest obecnie w historycznie słabej pozycji po ubiegłorocznych atakach USA i Izraela oraz masowych protestach. Jednak eksperci podkreślają, że nawet ewentualne usunięcie ajatollaha Alego Chameneiego nie gwarantuje upadku systemu, gdyż jego następcy również reprezentują twardą linię władzy.

Źródła CNN mówią również, że nic nie wskazuje na to, by irańskie służby bezpieczeństwa szykowały się do wystąpienia przeciwko władzom w Teheranie.

Obawy sojuszników

Kluczowi sojusznicy USA na Bliskim Wschodzie, tacy jak Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, odmówili udostępnienia swojego terytorium i przestrzeni powietrznej do ewentualnej operacji przeciwko Iranowi. Państwa regionu obawiają się, że konflikt może rozlać się poza granice Iranu i zagrozić ich bezpieczeństwu.

Rosnące ryzyko wybuchu wojny na Bliskim Wschodie niesie ze sobą również skutki gospodarcze - ceny ropy naftowej wzrosły w czwartek do poziomu powyżej 70 dolarów za baryłkę. Inwestorzy obawiają się, że ewentualny atak USA na Iran może poważnie zakłócić globalne dostawy surowca.

Ostra reakcja Iranu

Teheran stanowczo odrzucił amerykańskie groźby. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi zapowiedział, że siły zbrojne kraju są gotowe do "natychmiastowej i potężnej odpowiedzi" na każdy akt agresji. Doradca najwyższego przywódcy Iranu, Ali Szamchani, ostrzegł, że ewentualny atak USA będzie oznaczał początek wojny, a jednym z celów odwetowych może stać się Tel Awiw.