RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Wielki PR-owiec vs. dopalacze

Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

Celem działania Public Relations jest zwykle kreowanie pozytywnego wizerunku, co oznacza też nieuchronnie tuszowanie go tam, gdzie nie ma się czym chwalić. Że to działa i jak znakomicie potwierdzają podejrzenia, że walka z dopalaczami miała „przykryć” sprawę dziurawego budżetu.

Czy rzeczywiście miała – nie wiem. Oczywiście, nikt się do tego nigdy nie przyzna, ba – dopalacze z pewnością są potężnym problemem, który należy rozwiązać. Łatwo jednak odnieść wrażenie, że o to „przykrycie” chodziło. 

Jest prawdą, że problem dopalaczy rozrósł się do stadium zagrożenia życia i zdrowia, i że trzeba go jakoś rozwiązać, jest też jednak prawdą, że rozrastał się przez ostatnie dwa lata, a działania rządu były w tej sprawie nie skoordynowane i bez szans na skuteczność. Półtora roku temu SLD-owską ustawę antydopalaczową w sejmowej zamrażarce zamknął dzisiejszy Prezydent, wczoraj sejmowa większość po prostu ją odrzuciła i uparła się pracować nad tym, co w parę dni przygotował rząd.

Ten sam rząd, który niecałe dwa tygodnie wcześniej, wniósł do Sejmu projekt ustawy w tej samej sprawie! Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii wpłynął do Sejmu 23 września, projekt „antydopalaczowy” – 5 października. Jeden ma numer 3420, drugi 3442.

 „Na szybko” Sejm przyjął dziś przygotowany na chybcika projekt „antydopalaczowy”. Pod dyktando stanowczego premiera, który wprowadziwszy się do Sejmu mówił o zwalczaniu syndykatu, zagrożeniu życia i zdrowia. Projekt przedyskutowany i przemyślany, nie tak drastyczny – opracowywany jest w trybie zwykłym, a w życie wejdzie nieprędko.

Kwestie przyszłorocznego budżetu rozstrzygane są zaś w cieniu całego tego rozgardiaszu. Nie rozgardiaszu, który pojawił się spontanicznie, ale ewidentnie wywołanego działaniami samego rządu. Fakt, że premier sprowadził się do Sejmu wyparł to, jak gigantyczny jest deficyt budżetowy. Proklamowanie wojny z dopalaczami właściwie wyparło nawet próby pokazania, że to nie wojna, ale rozpaczliwa próba odbicia tego, co wcześniej rząd przegrał, przez niezborność lub wręcz bezczynność. I tak najnudniejsza od lat debata budżetowa przegrywała w konkurencji z przebiegiem prac nad ustawą antydopalaczową. Odrzucono złożony półtora roku przed rządowym projekt SLD, odrzucono projekt przedstawiony przez PiS – komisyjna maszynka do głosowania zmieliła je ku chwale rządu i zainteresowaniu obywateli.

Budżet przemknął zaś w cieniu. W cieniu trwały przygotowania do wybierającej dziś swoje władze Rady Krajowej PO. W cieniu działań Wielkiego PR-owca, który – być może - taki przebieg wydarzeń zaplanował.

Dalsza część artykułu pod materiałem video: