Mira Skórka Mam pytanie do księdza, jako do terapeuty. Proszę powiedzieć, jak radzić sobie z emocjami, słuchając tych dramatycznych wieści z Watykanu. Trudno powstrzymać emocje, płacz. Czy te reakcje są prawidłowe?
ks. Jacek Prusak: Myślę, że tak, bo to są reakcje związane z obserwacją odejścia, jeśli nie odejścia, to cierpienia i agonii kogoś bardzo bliskiego, znaczącego. Myślę, obserwując to, co się dzieje i tu w Krakowie i przez telewizję w wielu miejscach Polski, że mnóstwo osób przeżywa już pewnego rodzaju psychologiczną żałobę, nawet jeśli są jeszcze na etapie zaprzeczania jej istnieniu. To są silne emocje związane z obserwacją tego, że cierpi i odchodzi ktoś ważny i bliski i tego, jak odchodzi i tego, że to się dzieje wbrew temu, że wiele osób nie chce, żeby to się stało i nie myśli o tym, że to się może stać już tak szybko.
Mira Skórka No właśnie, wiele osób odrzuca myśl o śmierci papieża, z którą chyba powinniśmy się pogodzić. Nie nauczyliśmy się, nie umiemy przyjmować cierpienia, bo współczesna kultura odrzuca to cierpienie gdzieś na margines , chorych wyrzuca do hospicjum. A przecież w myśli chrześcijańskiej cierpienie, a potem śmierć to jest droga do zbawienia.
ks. Jacek Prusak: Myślę, że tu są dwie rzeczy. Jedna sprawa to jest, że papież dla wielu Polaków, nie tylko papież, nie tylko Polak, to jest ktoś wokół kogo zbudowane jest ich życie. Dla wielu Polaków to jest postać, która nie tylko jest liderem religijnym, ale pewnym odniesieniem dla rozumienia własnego życia. Odchodzi więc nie tylko osoba, ale pewien projekt rozumienia samego siebie, z którym łączy się duży lęk i niepewność, jak moje życie będzie wyglądało, kiedy go nie będzie blisko, bo on był wyznacznikiem, drogowskazem, autorytetem. I teraz tego nie będzie. Myślę, że wiele ludzi przeżywa także w kościele lęk: jak kościół, jak oni będą wyglądali, kiedy już tego papieża nie będzie. I myślę, że to jest jedna płaszczyzna silnych emocji, którym zaprzeczają, albo z którymi sobie nie radzą. A druga to jest to, że kultura masowa dewaluuje cierpienie, spycha je na margines. I wiele osób ma trudności z obserwowaniem tego, co dzieje się z papieżem, bo albo ich to drażni, bo się tego boją, albo wywołuje tak silne emocje współczucia i empatii, że nie potrafią w stosunku do tego, co obserwują stworzyć pewnego dystansu, nawet nie potrafią tam wprowadzić pewnej perspektywy wiary, że to, o co mają się modlić i to, jak mają przeżywać to, co widzą, powinno być oświetlone perspektywą wiary. Odchodzi być może papież, ale odchodzi, bo odejść musi. To jest kwestia czasu. Nie odchodzi jednak do gorszej rzeczywistości. Odchodzi do lepszej rzeczywistości. Pewnie, że nas to boli. My byśmy chcieli, żeby odszedł nawet po naszej śmierci. Ale tutaj trzeba przyjąć perspektywę wiary, że Pan Bóg daje życie i je, w cudzysłowie, odbiera. Albo mamy tę perspektywę i ona nam ułatwia zrozumienie tego, co się dzieje, albo nie mamy i wtedy tym większe mamy emocje niezgody albo nawet buntu wobec tego, co widzimy.
Mira Skórka Czy po ewentualnej śmierci, po odejściu papieża potrzebna nam będzie jakaś zbiorowa psychoterapia?
ks. Jacek Prusak: Oj myślę, że dla części polskiego społeczeństwa, a przynajmniej dla części polskiego Kościoła na pewno tak. Już widać pewne histeryczne reakcje, jeśli się mówi, to sam widziałem w niektórych mediach, że papież umiera, albo że to jest papieska agonia, ludzie już reagują buntem, że jak można tak mówić, co z was za katolicy, czy wy jesteście jeszcze osobami wierzącymi, tego typu silne, emocjonalne, prawie histeryczne reakcje już są. Myślę, że dla wielu polskich katolików katolicyzm był przeżywany z perspektywy patrzenia na Ojca Świętego. Jeśli go nie będzie, powstaje pytanie, czy my sobie i w jakim stopniu z tym poradzimy.
Mira Skórka No właśnie, czy poradzi z tym sobie Kościół? Papież Polak tworzył trochę taki ludowy katolicyzm, łączył. Czy jeśli go zabraknie Kościół się zmieni? Kościół, czyli wierni.
ks. Jacek Prusak: Myślę, że coś się zmieni. Na pewno na poziomie przeżywania pewnego braku punktu odniesienia. Tu się sprawdzi też polski katolicyzm. Czy on był budowany na tym, że papież wskazywał na Chrystusa, a nie na siebie i myśmy się od niego tego nauczyli. Czy dla nas papież był potrzebny do tego, żebyśmy scalili sobie swoje własne życie i umieli się odnaleźć w tej polskiej rzeczywistości ekonomiczno-społeczno-politycznej. Myślę, że dla pewnej grupy papież był czymś więcej niż tylko autorytetem religijnym, więc jego brak odbije się na tym, jak oni będą funkcjonowali po jego śmierci.
Mira Skórka Dla niektórych był tylko taką ikoną. Niektórzy przychodzili na pielgrzymki dlatego, że wszyscy przychodzili?
ks. Jacek Prusak: Tak, więc reakcje będą różne. Myślę, że nie stanie się jakaś ogólnonarodowa trauma w tym sensie, że nagle Polska albo Kościół w Polsce się zawali. Raczej nie, bo to by była jakaś apokaliptyczna wizja, która ma mało wspólnego z rzeczywistością. Aczkolwiek trochę zmieni się na pewno oblicze polskiego Kościoła. Papież był zwolennikiem jedności. Tam, gdzie dochodziło do napięć, wszystkie grupy próbowały się powoływać na niego, więc on jednoczył ten polski Kościół, który nie jest tak jednorodny, jak nam by się chciało wydawać. Myślę, że odejście papieża pokaże to jaśniej. On był taką ikoną naszej jedności i tożsamości, ale my jesteśmy głębiej trochę bardziej podzieleni i zróżnicowani. I jeśli jego nie będzie między nami te różnice dojdą do głosu, łatwiej będzie można je zobaczyć.
Mira Skórka Czy dojdą też do głosu różnice między księżmi?
ks. Jacek Prusak: Myślę, że między księżmi tak bardzo nie, dlatego że księża powinni zdawać sobie sprawę, że papież był dla nich pewnym wzorem, ale nie Bogiem. Ich kapłaństwo nie jest oparte o papieża. Papież może być wielką inspiracją do tego, jak je przeżywać i rozumieć, ale z punktu widzenia wiary to jest gotowość na przyjęcie jego następcy i dalsze realizowanie misji kapłana w świecie, więc ona nie jest związana z papieżem. Papież daje tu pewne horyzonty, pokazuje pewne kierunki, ale nie idzie się za papieżem, idzie się za Jezusem. Tak powinno to być przeżywane.
Mira Skórka Dziękuję bardzo.