Wystarczy prześledzić kadrę reprezentacji Portugalii na Euro 2016. Aż 10 z 23 zawodników ma za sobą grę w barwach Sportingu. Listę otwiera Cristiano Ronaldo. Dalej mamy takich piłkarzy jak Nai, Ricardo Quaresma, Rui Patricio, Joao Mario, William Carvalho, Adrien Silva, Jose Fonte, Joao Moutinho i Cedric Soares. To pokazuje skalę o jakiej mówimy. I można śmiało założyć, że bez szkoleniowych sukcesów Sportingu nie byłoby i sukcesu reprezentacji.
Drużyna z Lizbony w przeciwieństwie do Benfiki i FC Porto nie szuka wzmocnień w Brazylii, ale dokładnie penetruje krajowe podwórku wyszukując młodych, zdolnych zawodników, którzy mają okrzepnąć już w juniorskich drużynach Sportingu. Efekty są niesamowite.
Zaczęło się jeszcze w latach 90'. Szlak przetarli Paulo Futre i Luis Figo, choć warto pamiętać, że ten drugi trafił do FC Barcelony za śmieszne 1,5 miliona euro. W Sportingu zainwestowano ogromne środki w rozwój klubowej akademii, która działa od 2002 roku w podlizbońskim Alcochete. I właśnie od tego czasu możemy mówić o prawdziwym wysypie zdolnych młodych zawodników. Trzeba tu wymienić choćby Simao Sabrosę, Quaresmę, czy Ronaldo. Dalej trzeba wspomnieć o Hugo Vianie, Miguelu Veloso, czy Brumie. W Sportingu piłki uczył się także Anglik Eric Dier - dziś piłkarz Tottenhamu Londyn. Za każdego z nich klub zarobił przynajmniej kilka, a często i kilkanaście milionów euro. Jak wiadomo pieniężna bańka w futbolu cały czas pęcznieje. Stąd tegoroczny rekord i sprzedanie Joao Mario do Interu Mediolan za 40 milionów euro. W kolejce na pewno czekają kolejni zawodnicy, o których usłyszymy za rok czy dwa.
A skoro Sporting zarabia, to może i kupować. Latem do klubu dołączyli na przykład napastnicy: Bas Dost z Wolfsburga czy Andre z Corinthians. Holender mierzący grubo ponad 190 centymetrów wzrostu zdążył już strzelić 4 bramki w lidze portugalskiej. Obrońcy Legii będą mieli z nim sporo problemów. Szczególnie w walce o górne piłki. Brazylijczyk z kolei, choć rozegrał w lidze tylko 117 minut też już gola zdobył. W środku pola groźni będą Adrien Silva i William Carvalho. Na skrzydle trzeba uważać na Bryana Ruiza z Kostaryki - ten piłkarz zanotował już 4 asysty w tym sezonie. O jedną asystę więcej ma drugi ze skrzydłowych Gelson Martins. Przy stałych fragmentach gry trzeba dobrze kryć Sebastiana Coatesa. Środkowy obrońca zdążył już dwa razy wpisać się na listę strzelców w tym sezonie. No i jest jeszcze bramkarz Rui Patricio. Żyjąca legenda klubu mimo zaledwie 28 lat. Wychowanek Sportingu, związany z klubem od pierwszych piłkarskich treningów.