Tajemnicze "strumienie" na Marsie wcale nie muszą być śladami wody. Naukowcy z University of Paris-South kwestionują dotychczasowe teorie, tłumaczące dlaczego na stromych zboczach Czerwonej Planety pojawiają się ciemne, jakby wilgotne smugi. Jak pisze na swej stronie internetowej czasopismo "New Scientist", nowa hipoteza wskazuje na to, że to po prostu lawiny piachu.

Do tej pory, ciemne, ciągnące się z góry na dół ślady interpretowano jako wilgotne pozostałości topniejącego w promieniach słonecznych lodu. Teoria miała słabe punkty, badacze podkreślali, że gdyby faktycznie pod powierzchnią Marsa kryła się zmrożona woda, pod wpływem podwyższającej się temperatury ulegałaby raczej nie stopieniu, a sublimacji i od razu przechodziłaby w stan gazowy. To zjawisko widać w najcieplejszych miejscach, o najcieplejszej porze, w naturalny sposób pierwsze, co przychodzi nam do głowy, to topnienie lodu - przyznaje Sylvain Piqueux z Jet Propulsion Laboratory w Pasadenie. Problem w tym, że raczej trudno stopić lód na Marsie, łatwiej przejdzie bezpośrednio w pare wodną - dodaje. Niektóre modele przewidywały odwrotny proces, kondensację wody z atmosfery. Ta jednak nie wygląda na dostatecznie wilgotną.

Frédéric Schmidt z University of Paris-South wraz z kolegami zadał sobie pytanie o inne wytłumaczenie tego zjawiska, przy założeniu, że o żadnej ciekłej wodzie nie ma tam mowy. Najpierw wydawało nam się, że jeśli nie ma tam żadnej wody, nie da się wyjaśnić efektów związanych z porami roku - przyznaje Schmidt. Okazało się jednak, że i dla w pełni suchych procesów takie wyjaśnienie istnieje - mówi.

Nowa hipoteza przewiduje, że ciemne ślady są wynikiem działania piaskowych lawin, przy czym nie wywołuje ich wiatr, ale zmiany nasłonecznienia. Gdy promienie słoneczne padają na powierzchnię piachu, nagrzewają tylko zewnętrzną warstwę, niższe pozostają zimne. Powstający gradient temperatury przyczynia się do zmian ciśnienia gazu, wypełniającego przestrzenie miedzy ziarnami piasku. To on, uwalniając się, narusza powierzchnię piachu i prowadzi do jego osuwania. Jeszcze silniejszy efekt powinien towarzyszyć zacienianiu zbocza, kiedy powierzchnia staje się zimna, a pod spodem są jeszcze cieplejsze warstwy. Wtedy gaz uwalnia się z większej głębokości.

"New Scientist" cytuje komentarze naukowców, którzy wskazują, że nie wszystkie obserwowane na Marsie tego typu ślady da się nową teorią wyjaśnić. Wiele z nich jednak tak. Jeśli faktycznie strumienie wody tam nie płyną, znalezienie wody na Marsie, zarówno dla ewentualnych tamtejszych organizmów, jak i ewentualnej załogowej wyprawy z Ziemi, może okazać się znacznie trudniejsze, niż się dotąd wydawało. Zanosi się na spore rozczarowanie...

(łł)