Sąd przekazał, że Bartłomiej K. został zatrzymany w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw polegających na uszkodzeniu lub zniszczeniu obiektów sakralnych, podżeganiu do nienawiści lub nietolerancji na tle narodowościowym, rasowym i religijnym, a także sprowadzeniu zagrożenia powszechnego.
Sąd przedłużył areszt dla Polaka
Pod koniec lipca br. na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu wobec Polaka miesięcznego aresztu. Sąd zdecydował, że areszt potrwa do 27 października lub do czasu wydania nowej decyzji. Prokurator podkreślił na rozprawie, że podejrzany starannie zaplanował atak na sanktuarium w Medjugorje.
Dodał, że w trakcie przesłuchania mężczyzna przyznał się do popełnionych czynów i nie wyraził skruchy.
Argumenty obrony
Obrończyni Polaka zaznaczyła, że podejrzany podczas przesłuchania powiedział, że jego celem nie było wyrządzenie komukolwiek krzywdy, a jedynie zwrócenie uwagi na rzekome oszustwa związane z działającymi w Medjugorje osobami podającymi się za jasnowidzów.
Polak jest podejrzewany o podłożenie ognia w pobliżu ołtarza zewnętrznego kościoła św. Jakuba oraz zbezczeszczenie pobliskiego posągu Matki Boskiej. Na posągu pojawił się napis „Diabeł w spódnicy” w języku angielskim i polskim, a na pozostawionym obok transparencie znalazły się imiona osób, które głosiły objawienia Matki Bożej w Medjugorje, oraz dopisek: „... to oszuści, mam dowody”.
Medjugorje jest jednym z najsłynniejszych katolickich miejsc pielgrzymkowych w regionie. We wrześniu 2024 r. Watykan zatwierdził publiczny kult i pielgrzymki do miejscowości. Stolica Apostolska nie orzekła jednak o nadprzyrodzonym charakterze samych objawień.