W sobotnim wywiadzie dla „Welt am Sonntag” minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt poinformował, że kraj znalazł się w stanie podwyższonej gotowości.
„Decyzja o podniesieniu stopnia zagrożenia oznacza, że ryzyko ataku musi być brane pod uwagę przez cały czas w Niemczech” – podkreślił.
Jak wyjaśnił Dobrindt, to nie jest już abstrakcyjne zagrożenie, lecz realne ryzyko, z którym trzeba się liczyć każdego dnia. Minister zaznaczył jednak, że nie ma obecnie informacji o konkretnym planowanym zamachu.
Potencjalne cele ataków
Minister Dobrindt wymienił możliwe cele, które mogą znaleźć się na celowniku terrorystów. Wśród nich są obiekty infrastruktury, instytucje państwowe oraz sami obywatele Niemiec. Służby apelują o wzmożoną czujność i współpracę społeczeństwa z organami ścigania.
W ostatnich latach Niemcy doświadczyły kilku tragicznych zamachów. W czerwcu tego roku sąd skazał obywatela Arabii Saudyjskiej na dożywocie za atak w Magdeburgu w 2024 roku. Sprawca wjechał samochodem w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym, zabijając sześć osób i raniąc ponad dwieście.
Rok wcześniej głośno było o ataku w Solingen, gdzie obywatel Syrii, inspirowany ideologią Państwa Islamskiego, zaatakował nożem uczestników festiwalu. Zginęły trzy osoby, a dziesięć zostało rannych.