Do tragedii doszło we wtorek 25 sierpnia w miejscowości Cullera w pobliżu Walencji na wschodzie Hiszpanii. Ciała 51-letniej Thomasiny i jej 48-letniego męża Patricka znalazły w jacuzzi ich nastoletnie dzieci, które zaalarmowały służby.
Małżeństwo mieszkało na stałe w Londynie i spędzało urlop w wynajętej willi. Kobieta pochodziła z irlandzkiego miasta Castleblayney, natomiast jej mąż był obywatelem Nowej Zelandii.
Wykluczono udział osób trzecich
Jak pisze „Irish Mirror”, irlandzka redakcja brytyjskiego „Daily Mirror”, początkowo sprawą zajęli się śledczy z wydziału zabójstw. Na ciałach ofiar zauważono bowiem zadrapania i ślady obrażeń. Szybko wykluczono jednak udział osób trzecich.
Według hiszpańskiego dziennika „Las Provincias”, obrażenia mogły powstać w czasie, gdy małżonkowie próbowali wzajemnie sobie pomóc i uwolnić się z jacuzzi.
Wyniki sekcji zwłok mają wskazywać, że oboje doznali zatrzymania krążenia. Jak podaje hiszpańska gazeta, mogło ono nastąpić w następstwie ogromnego wysiłku, stresu i paniki.
Ekspert sprawdzał instalację jacuzzi
W sobotę hiszpańska Guardia Civil przeprowadziła kolejne - trzecie już - oględziny jacuzzi. Tym razem funkcjonariuszom towarzyszył specjalista od urządzeń hydromasażowych, powołany na wniosek sędziego prowadzącego postępowanie.
Badane jest przede wszystkim działanie otworów ssących instalacji. Jedna z analizowanych hipotez zakłada, że wyjątkowo silne zasysanie systemu hydromasażu mogło unieruchomić jedną lub obie osoby pod wodą.
Śledczy sprawdzają również inną możliwość: usterkę elektryczną urządzenia. W takim scenariuszu jedna z osób mogła zostać porażona prądem, a druga doznać zatrzymania krążenia podczas próby ratowania partnera. Na tym etapie żadna z tych wersji nie została ostatecznie potwierdzona.
Irlandzkie ministerstwo spraw zagranicznych potwierdziło wcześniej, że wie o zdarzeniu i udziela pomocy konsularnej obywatelce Irlandii.