Nowatorskie rozwiązanie polega na umieszczeniu w miejscach, do których nie docierał dotąd sygnał GPS, sieci "mini-satelitów". Tak przynajmniej wynalazcy określają urządzenia, które mogą być rozmieszczane w zamkniętych przestrzeniach i które przejmują rolę satelitów w momencie, kiedy odbiornik znajdzie się w ich zasięgu.
Dzięki temu, właściciele smartfonów będą mogli korzystać z aplikacji wymagających nawigacji satelitarnej, szukając na przykład konkretnych miejsc na lotniskach, dworcach czy w wielkich galeriach handlowych. Będą mogli śledzić na wyświetlaczu każdy swój krok z dokładnością do kilkudziesięciu centymetrów, czego nie umożliwiała lokalizacja na bazie sieci wi-fi.