Kolejna strzelanina w Stanach Zjednoczonych, tym razem w Dayton w stanie Ohio. Według lokalnych mediów mogło zginąć 9 osób, a kilkanaście jest rannych.

Jak podaje agencja Associated Press, powołując się na źródła w policji, w ataku zginęło 9 osób, a co najmniej 16 zostało rannych. Napastnik został zabity. 

Jeden ze świadków, który siedział przed barem, powiedział że widział mężczyznę z karabinem. Miał karabin AR-15, kamizelkę kuloodporną, słuchawki ochronne i zaczął strzelać wszędzie - mówił James Williams.

On próbował wejść do baru, ale nie przeszedł przez drzwi, ktoś zabrał jego broń i go zastrzelił - opowiadał świadek. Wiele osób zostało zabranych do szpitala, nie wiem jak wielu - dodaje. 

Inny świadek twierdzi, że słyszał "40-50 strzałów".

Jak zwraca uwagę burmistrz Dayton Nan Whaley, sprawcę zatrzymali policjanci, którzy byli w pobliżu miejsca strzelaniny. Podkreśla, że mogłyby zginąć "setki", gdyby nie szybka reakcja funkcjonariuszy.

To kolejna strzelanina w Stanach Zjednoczonych, do której doszło w ciągu ostatniej doby. Wczoraj w El Paso w Teksasie napastnik otworzył ogień do klientów i pracowników supermarketu Walmart. Zginęło 20 osób, a 26 zostało rannych. Terrorysta został zatrzymany.

Opracowanie: