Władze Magdeburga zorganizowały festyn "Strefa demokracji", którego uczestnicy zablokowali ulice prowadzące do centrum miasta. Organizacje lewicowe oraz Kościół ewangelicki wezwały mieszkańców do organizowania kontrdemonstracji i do blokady ulic. Niosący czarne flagi neonaziści byli zmuszeni do przeprowadzenia manifestacji na peryferiach miasta.
Policja zmobilizowała ponad 2 tysiące funkcjonariuszy, którzy starali się zapobiec starciom między neonazistami i uczestnikami kontrdemonstracji. Doszło do obrzucenia policjantów butelkami. Zatrzymano co najmniej dwóch agresywnych demonstrantów. Na szczęście nikt nie został ranny.
Burmistrz Magdeburga Lutz Truemper podziękował mieszkańcom za liczny udział w kontrmanifestacji. Chcemy pokazać, że nasze miasto nie jest własnością skrajnej prawicy. Nie ma w nim miejsca dla prawicowej ideologii - powiedział socjaldemokrata.