Pierwsza w tym roku fala upałów, z jaką zmagają się Grecy, opanowała większość kraju. W poniedziałek w wielu miejscach temperatura przekroczyła 40 stopni Celsjusza. Pewnym pocieszeniem dla mieszkańców tego kraju jest natomiast to, że taka pogoda nie utrzyma się długo.
Od czwartku z nieba zamiast żaru ma popłynąć deszcz. Prognozy wskazują jednak wyraźnie, że do tego czasu będzie upalnie. W poniedziałek najwyższe temperatury, czyli 41,1 stopni Celsjusza odnotowano w środkowej części Grecji.
Pierwsza fala upałów dopiero w drugiej połowie lipca jest nietypowa dla Grecji, zazwyczaj nawiedzały one ten kraj wcześniej - zaznaczyła agencja AFP. „W czerwcu przez Grecję przechodziły deszcze, a w lipcu silne wiatry, które powstrzymały wysoką temperaturę” - zauważa agencja.
W tym samym czasie, na przełomie czerwca i lipca, duża część Europy Zachodniej i Środkowej, w tym Polska, doświadczały rekordowych fal upałów.