Albo Wielka Brytania zrezygnuje z co najmniej miliarda funtów rabatu budżetowego rocznie, albo nie będzie kompromisu w tej sprawie – piszą gazety na Wyspach. Jednak brytyjski premier Tony Blair stawia sprawę jasno – coś za coś – i też domaga się ustępstw.

Od 20 lat Wielka Brytania płaci mniejsze składki unijne, ponieważ nie korzysta z dotacji w takim stopniu, jak pozostałe państwa Wspólnoty. Jednak jeśli wierzyć prasie na Wyspach, Tony Blair zamierza zrezygnować z części tego rabatu w imię kompromisu budżetowego.

Musimy w UE znaleźć sprawiedliwy kompromis budżetowy. Będziemy bronić także interesów naszych sąsiadów – mówiła kanclerz Angela Merkel podczas swej pierwszej wizyty w Polsce. Unijne pieniądze były jednym z tematów spotkania z polskim premierem. czytaj więcej

Szef brytyjskiego rządu chce jednak, by nowe kraje Unii, w tym Polska, zgodziły się na zmniejszenie wielkości przeznaczonych dla nich unijnych funduszy na rozwój. Zdaniem Blaira, bez tego nie da się ustalić realnego budżetu na lata 2007-2013.

Oficjalnie Wielka Brytania nie stawia żadnego ultimatum. Jednak Blair ostrzega, że jeżeli nowe kraje Wspólnoty nie zaakceptują zaproponowanych przez niego warunków, kolejne budżety mogą być dla nich jeszcze mniej korzystne.