W trakcie zamachów wybuchły co najmniej dwa samochody-pułapki, które zabiły policjanta i przechodnia. Dwie kolejne osoby zginęły w zamachu na biura rządowego wydziału ds. kanalizacji. Bomba eksplodowała także na północy miasta, gdy obok przejeżdżał autokar z irańskimi pielgrzymami. Jedna osoba została zabita, a dziewięć rannych.
W miasteczku Tadżi na obrzeżach Bagdadu bomba podłożona w samochodzie zabiła rolnika i jego syna, którzy zmierzali na pobliskie targowisko. Podczas eksplozji bomby podłożonej obok szkoły zginął siedmioletni chłopiec.
Nikt nie przyznał się do zamachów, ale przedstawiciele wywiadu irackiego twierdzą, że przeprowadzili je rebelianci, którzy wykorzystali fakt, że rząd nie mianował jeszcze nowego ministra spraw wewnętrznych.