Komisja Europejska forsuje roczne zawieszenie ceł na importowane nawozy i półprodukty. Dla rolników to szansa na tańsze nawozy, jednak nowy prezes Grupy Azoty Marcin Celejewski w wypowiedzi dla RMF FM alarmuje, że unijny rynek może zostać zalany tanimi nawozami z importu, a produkcja w UE może stanąć. Jak dowiedziała się dziennikarka RMF FM, KE ma w maju przedstawić Plan Działań na Rzecz Nawozów, który zdecyduje o przyszłości tego sektora w UE.

REKLAMA

  • Komisja Europejska planuje roczne zawieszenie ceł na nawozy i półprodukty, co ma przynieść rolnikom tańsze nawozy, ale budzi poważne obawy o przyszłość europejskiego przemysłu chemicznego.
  • Nowy prezes Grupy Azoty, Marcin Celejewski, ostrzega, że liberalizacja importu może znacząco wpłynąć na rynek UE. Jego argumenty poznasz, czytając cały artykuł.
  • Bądź na bieżąco. Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W Brukseli waży się przyszłość strategicznej dla Polski gałęzi przemysłu chemicznego i jednocześnie kwestia bezpieczeństwa żywnościowego UE. Podczas zakończonego wczoraj pilnego spotkania "wysokiego szczebla", liderzy branży nawozowej i przedstawiciele organizacji rolniczych szukali odpowiedzi na pytanie, jak zapewnić rolnikom w dobie napięć geopolitycznych nawozy po przystępnych cenach, nie niszcząc przy tym europejskiego przemysłu chemicznego.

Co zakłada europejski plan?

Efektem rozmów ma być Plan Działań na Rzecz Nawozów. Rzeczniczka Komisji Europejskiej przekazała RMF FM, że będzie on obejmował zarówno działania krótkoterminowe, jak i długoterminowe środki strukturalne mające na celu "poprawę dostępności i przystępności cenowej nawozów dla rolników i produkcji żywności, wzmocnienie strategicznej autonomii i odporności Europy poprzez wzmocnienie produkcji krajowej i zmniejszenie zależności oraz przyspieszenie przejścia na nawozy dekarbonizowane".

Problem polega a tym, że Komisja Europejska próbuje pogodzić sprzeczne interesy. Z jednej strony deklaruje wzmacnianie "strategicznej autonomii" i wspieranie rodzimej produkcji, a z drugiej proponuje szerokie otwarcie granic na import nawozów z krajów spoza UE (z wykluczeniem Rosji i Białorusi).

Chodzi o rozporządzenie, które wprowadza tymczasowe, roczne zawieszenie ceł na nawozy azotowe oraz półprodukty niezbędne do ich wytwarzania. Bruksela upatruje w liberalizacji handlu szansy na ulgę dla rolników i tańszą produkcję rolną, jednak dla polskiego producenta nawozów to scenariusz walki o przetrwanie.

Ostrzeżenie przed powtórką z 2022 roku

Prezes Grupy Azoty Marcin Celejewski w wypowiedzi dla RMF FM ostrzega, że "wszelkie działania polegające na liberalizacji handlu powyższymi towarami z krajami trzecimi bezpośrednio uderzą w mocno osłabioną już pozycję konkurencyjną producenta rodzimego, tym bardziej że zawieszenie taryf planowane jest na okres aż jednego roku".

Prezes Azotów przypomina bolesną lekcję z końca 2022 roku, kiedy to 6-miesięczne zawieszenie ceł na mocznik i amoniak doprowadziło do zalania unijnego rynku importem i "doprowadziło Grupę Azoty i innych europejskich producentów do znaczącego ograniczenia lub też wstrzymania produkcji na instalacjach w Europie". Obecny projekt jest jeszcze groźniejszy.

Aktualny projekt rozporządzenia dot. zawieszenia ceł nie dotyczy wyłącznie mocznika i amoniaku, a szerokiego wachlarza produktów, stąd efekt jego wpływu na zwiększenie importu może być dodatkowo spotęgowany - tłumaczy Celejewski.

Dane Eurostatu potwierdzają tę czarną wizję: w 2023 roku Europa zaimportowała 17 mln ton nawozów, a prognozy na 2025 rok mówią już o rekordowych 21 milionach ton.

W tej skomplikowanej grze dobrą wiadomością jest opór KE wobec postulowanego przez Francję i Włochy zawieszenia mechanizmu CBAM (podatku węglowego na granicach, rekompensującego tani, "brudny" import). Jednak z perspektywy Grupy Azoty samo utrzymanie CBAM to za mało. Według Marcina Celejewskiego, w dobie globalnych napięć i konfliktu na Bliskim Wschodzie, UE powinna skupić się na mechanizmach redukujących koszty wytwarzania i realnym wzmacnianiu rodzimego przemysłu.

Tylko w ten sposób w rzeczywistości wesprze rolników - mówi prezes Azotów.