Ministrowie rolnictwa państw członkowskich Unii Europejskiej dyskutują w Brukseli nad ewentualnym zawieszeniem unijnego podatku węglowego (CBAM) na importowane nawozy, by ulżyć rolnikom w związku z kryzysem wywołanym konfliktem na Bliskim Wschodzie. Francja, Włochy i Austria są "za", Polska - "przeciw". "Jesteśmy przeciwni, bo mamy nasze produkty, polskie nawozy i musimy im pomóc" - powiedział w Brukseli minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski.

REKLAMA

  • W Brukseli trwa dyskusja na temat ewentualnego zawieszenia unijnego podatku węglowego na importowane nawozy.
  • Jakie są argumenty przeciwników, np. Polski, i zwolenników?
  • Czym dokładnie jest wspomniany podatek CBAM?
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism) to opłata nakładana na importowane spoza Unii Europejskiej nawozy, która uzależnia ich cenę od kosztów emisji dwutlenku węgla, aby chronić europejskich producentów przed tańszą, "brudną" konkurencją spoza Wspólnoty.

Polska jest przeciwna zawieszeniu tego podatku, bo chce chronić rodzime zakłady azotowe, które w razie napływu tańszych produktów spoza UE mogłyby nie wytrzymać konkurencji. Chodzi o będącą i tak już w trudnej sytuacji finansowej Grupę Azoty, która jest jednym z największych w Europie producentów nawozów azotowych.

Chodzi też o to, że nawet jeżeli nawozy stałyby się tańsze, to w dłuższej perspektywie zagroziłoby to bezpieczeństwu żywnościowemu, bo UE uzależniłaby się od importu (również od tego z Rosji, chociaż obecnie import z tego kierunku zmniejsza się w związku z nałożeniem przez Brukselę wysokich ceł).

Chcemy wzmacniać nasze zakłady azotowe, nie możemy też pozwolić na to, żeby jeszcze bardziej wzmacniać Rosję - mówił minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski. Polscy rolnicy alarmują, że ceny nawozów w marcu 2026 r. są o ok. 30-50 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Przeciwnikami zawieszenia podatku węglowego są także kraje skandynawskie, ale z zupełnie innych, proklimatycznych względów. Dania i Szwecja uważają, ze każdy wyłom w systemie osłabia wiarygodność unijnej polityki klimatycznej.

A co mówią zwolennicy?

Za tańszymi nawozami z importu opowiadają się natomiast Francja, Włochy i Austria. Kraje te argumentują, że podatek węglowy w obecnej sytuacji - wzrostu cen paliw w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie - jest zbyt dużym obciążeniem dla rolników i osłabia ich konkurencyjność na rynkach światowych.

Wspomniane państwa wzywają Brukselę do zawieszenia CBAM na nawozy, dopóki nie zostaną wypracowane stałe mechanizmy ochrony rolnictwa. Wojna na Bliskim Wschodzie wszystko zmieniła - argumentowała dzisiaj francuska minister rolnictwa Annie Genevard. Wzrost cen paliw, wzrost cen nawozów i ich dostępność przemawia za tym, żeby wrócić do tej sprawy - mówiła.

Francuska minister ostrzegła, że wielu unijnych rolników może po prostu nie podołać tej kryzysowej sytuacji. Zapewniła, że "całkowicie rozumie obawy producentów nawozów", przypominając jednak, że UE nie jest obecnie suwerenna w dziedzinie nawozów - produkuje jedynie 40 proc. niezbędnych nawozów. Trzeba więc zapewniać niezależność jeżeli chodzi o nawozy, ale obecnie jest szczególna sytuacja - uzasadnia ona dostosowanie polityki, której celów nie podważamy - podkreśliła.