Trwający od ponad miesiąca konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do zakłóceń w dostawach ropy naftowej i gazu ziemnego przez cieśninę Ormuz, co - jak informuje CNN - ograniczyło globalną podaż o około jedną piątą. Skutkiem tego są nie tylko gwałtownie rosnące ceny paliw, ale także niedobory surowców petrochemicznych, które są niezbędne do produkcji codziennych artykułów. "W Korei Południowej ludzie w panice wykupują worki na śmieci; w Japonii są obawy w branży medycznej, Indie już zgłaszają rekordowy wzrost cen butelkowanej wody" - podaje CNN.
- Skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie odczuwamy już teraz na stacjach paliw, ale okazuje się, że wkrótce mogą poważnie dać się we znaki w innych kwestiach.
- Należy spodziewać się na wzrost cen materiałów budowlanych oraz praktycznie wszystkiego, do produkcji czego potrzebny jest plastik.
- CNN informuje m.in., że malezyjscy producenci medycznych rękawiczek ostrzegają o zagrożeniu globalnych dostaw, a Indie już zgłaszają rekordowy wzrost cen butelkowanej wody.
- Problem z globalnym transportem wpłynie też na ceny elektroniki. Na co jeszcze? O tym poniżej.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Niedziela wielkanocna to 37. dzień wojny USA i Izraela z Iranem. Siły amerykańsko-izraelskie od 28 lutego prowadzą naloty, a Teheran w odpowiedzi atakuje Izrael i państwa Zatoki Perskiej, uderzając w położone tam amerykańskie bazy oraz obiekty cywilne, w tym infrastrukturę wydobywczą. Iran zamknął cieśninę Ormuz - newralgiczny punkt dla globalnej gospodarki, odcinając tym samym eksport ropy i gazu z arabskich państw regionu. Przez cieśninę wcześniej transportowane było ok. 20 proc. światowej ropy naftowej i do 30 proc. gazu LNG. Izrael prowadzi też walki ze wspieranym przez Teheran libańskim Hezbollahem.
Eksperci Rynekpierwotny.pl informowali, że rosnące ceny ropy i gazu przełożyły się na wyższe ceny materiałów budowlanych. Chodzi m.in. o styropian, stal, cement i beton. Jak podaje CNN, ta sytuacja przekłada się na kryzys nie tylko w budowlance, ale praktycznie w każdym sektorze rynku konsumenckiego głównie przez ograniczone dostawy petrochemikaliów. Są one potrzebne do produkcji artykułów codziennego użytku, takich jak odzież, buty, wyroby z plastiku, kleje czy środki czyszczące. Wystrzelić mogą ceny napojów w plastikowych butelkach i z plastikowymi nakrętkami czy produkty spożywcze w plastikowych opakowaniach.
Amerykańska stacja wylicza, że w Korei Południowej ludzie w panice wykupują worki na śmieci. Tamtejszy rząd zachęca organizatorów imprez do minimalizowania użycia produktów jednorazowego użytku. Tajwan uruchomił natomiast infolinię dla producentów, którym skończył się plastik, a tamtejsi rolnicy uprawiający ryż poinformowali lokalne media, że mogą podnieść ceny, ponieważ nie mogą dostać worków próżniowych do pakowarek.
CNN podaje, że malezyjscy producenci rękawiczek medycznych twierdzą, że niedobór produktu ubocznego ropy naftowej potrzebnego do produkcji lateksu kauczukowego zagraża globalnym dostawom tego produktu. Japończycy z kolei obawiają się, że pacjenci z przewlekłą i ostrą niewydolnością nerek nie będą mogli korzystać z leczenia z powodu braku plastikowych rurek medycznych używanych w hemodializie.
Amerykańska stacja zwraca także uwagę na to, że rosnące koszty paliw utrudniają podróże i logistykę związaną z transportem również innych materiałów z Bliskiego Wschodu, takich jak nawozy czy hel, a to z pewnością przełoży się na ceny żywności i elektroniki.
Indyjskie media donoszą, że woda butelkowana drożeje, a ceny plastikowych nakrętek już wzrosły czterokrotnie od początku wojny. Przedstawiciel największego południowokoreańskiego producenta makaronu instant - Nongshim - poinformował, jak podaje CNN, że firmie dostarczającej opakowania plastikowe pozostały zapasy, które starczą na około miesiąc.
Prezydent Ukrainy Zełenski w wywiadzie dla BBC ostrzegł, że przedłużająca się wojna USA i Izraela z Iranem może ograniczyć dostawy rakiet Patriot do Ukrainy, ponieważ priorytety Waszyngtonu uległy zmianie, a zapasy zostały przekierowane. Stwierdził, że Ukraina już teraz nie ma wystarczającej liczby systemów i obawia się dalszych cięć w miarę wzrostu popytu.
Patriot produkuje amerykańska firma RTX - Raytheon Company. To jeden z największych na świecie koncernów zbrojeniowych i lotniczych. Specjalizuje się w systemach rakietowych, radarach oraz technologiach obronnych. Praktycznie tylko za pomocą tego amerykańskiego systemu rakietowego Ukraińcy mogą strącać rosyjskie balistyczne rakiety Iskander.