RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Znani influencerzy na celowniku UOKiK. Zarzuty za agresywną reklamę wobec dzieci

Opracowanie: Publikacja: Poniedziałek, 13 lipca (09:08)

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty popularnym influencerom prowadzącym kanały gamingowe. Według UOKiK twórcy mieli stosować agresywne praktyki reklamowe wobec najmłodszych widzów. Sprawa dotyczy m.in. WojanGames i Palion Games, których treści śledzą setki tysięcy dzieci.

Znani influencerzy na celowniku UOKiK. Zarzuty za agresywną reklamę wobec dzieci
Szwecja wprowadza przepisy nakazujące szybkie usuwanie gangowych ogłoszeń w internecie (Zdjęcie ilustracyjne) /Shutterstock
  • Prezes UOKiK postawił zarzuty influencerom prowadzącym popularne kanały gamingowe WojanGames i Palion Games za stosowanie agresywnych praktyk reklamowych wobec dzieci.
  • Influencerzy promowali swoje produkty (odzież, artykuły szkolne, napoje) w sposób dominujący i wpleciony w rozrywkowe materiały.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

W poniedziałek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o postawieniu zarzutów dwóm znanym influencerom prowadzącym kanały „WojanGames”, „WojanPlus”, „wojanteam_pl” oraz „Palion Games” i „Palion Games Plus”. To popularni twórcy internetowi, których filmy i transmisje poświęcone grom komputerowym przyciągają rzesze młodych widzów – głównie dzieci w wieku wczesnoszkolnym.

Jak podkreśla UOKiK, działalność influencerów nie ogranicza się jedynie do internetu. Twórcy prowadzą również sklepy internetowe, w których oferują szeroki asortyment: od artykułów szkolnych, przez odzież, kolorowanki i komiksy, aż po napoje. To właśnie sposób promowania tych produktów stał się przedmiotem zainteresowania urzędu.

Reklama wpleciona w rozrywkę – gdzie przebiega granica?

Według analizy UOKiK oraz licznych skarg, które napływały do urzędu, reklama produktów była nie tylko obecna, ale wręcz dominowała w treściach publikowanych przez influencerów. Przekaz reklamowy często stanowił główny element fabuły materiałów, a promowane produkty pojawiały się w trakcie relacji z gier czy zabawnych scenek.

„Dzieci nie mogą być poddawane presji zakupowej poprzez agresywną reklamę. Tymczasem influencerzy, którym postawiłem zarzuty, promują swoje biznesy za pośrednictwem treści w mediach społecznościowych opartych na popularnych grach komputerowych dla dzieci. W jednej chwili relacjonują przebieg rozgrywki, a w następnej zachęcają do kupowania plecaków, napojów czy koszulek. Przekaz reklamowy jest wpleciony w treści o charakterze rozrywkowym. Dzieci muszą być chronione przed takimi działaniami” – powiedział prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Jakie praktyki wzbudziły największe zastrzeżenia?

UOKiK szczegółowo opisuje, na czym polegały kontrowersyjne działania influencerów. Przede wszystkim chodzi o sposób kierowania przekazu do najmłodszych odbiorców. Twórcy mieli zwracać się bezpośrednio do dzieci, używając atrakcyjnego, przystępnego dla nich języka, kolorowych animacji i rymowanek. W materiałach pojawiały się także odwołania do potrzeby akceptacji przez rówieśników – influencerzy informowali, że „wiele innych dzieci już kupiło” reklamowane produkty.

Presja czasu była kolejnym elementem strategii – twórcy przekonywali, że oferta jest limitowana i wkrótce zniknie. Produkty określano jako „magiczne” lub „przynoszące szczęście”, co miało dodatkowo zachęcić dzieci do zakupu.

Prawo chroni najmłodszych – co grozi influencerom?

UOKiK przypomina, że zarówno polskie, jak i unijne przepisy, w tym ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawa o radiofonii i telewizji, wyraźnie zakazują bezpośredniego nakłaniania dzieci do zakupu produktów lub wywierania presji na dorosłych w celu dokonania zakupu. Dzieci, ze względu na ograniczoną zdolność rozpoznawania komercyjnego charakteru przekazów, podlegają szczególnej ochronie.

„Zakazane są przekazy marketingowe, które są jednocześnie skierowane do dzieci, bezpośrednio nakłaniają je do zakupu towarów lub usług oraz mają charakter bezpośredni. W ocenie prezesa UOKiK, treści publikowane na kanałach objętych postępowaniem mogą spełniać te kryteria” – podkreśla urząd.

Jeśli zarzuty się potwierdzą, przedsiębiorcom grozi kara w wysokości do 10 procent obrotu. Dodatkowo osoba zarządzająca Wojan Group może zostać ukarana grzywną do 2 milionów złotych.


Źródło: RMF24/PAP
Tagi: UOKiK internet
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: