Pod zarzutem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia, policjanci z Katowic zatrzymali 59-letnią kobietę i 26-letniego mężczyznę. W ich mieszkaniu znaleziono 144 gramy substancji psychoaktywnej o nazwie "Mocarz". Prawdopodobnie to po jego zażyciu do szpitali trafiło ponad 100 osób. Najwięcej w Śląskiem.

Pacjent zaatakował ratownika medycznego. Był po dopalaczach

Atak na załogę karetki pogotowia w Bytomiu. Napastnik to młody mężczyzna, który był najprawdopodobniej pod wpływem dopalaczy. Od czwartkowego wieczora do katowickich szpitali trafiło już 70 osób - m.in. kobieta w ciąży. czytaj więcej

Po fali zatruć dopalaczami w Katowicach i w innych miastach województwa śląskiego, funkcjonariusze z wydziałów antynarkotykowych zabezpieczyli ponad 150 gramów różnych dopalaczy. Substancje te zostały znalezione w sklepie i mieszkaniu.

Pod zarzutem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia, stróże prawa zatrzymali 59-letnią kobietę i 26-letniego mężczyznę.

"Mocarz", "Kosior", podpałka do grilla i barwnik do pisaka o nieznanym składzie i pochodzeniu trafiły do laboratorium. Ponieważ badania laboratoryjne potwierdziły już, że zawarta w nich substancja znajduje się na liście substancji zakazanych znowelizowanej i obowiązującej od 1 lipca ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, zatrzymani odpowiedzą też wprowadzenie do obrotu znacznej ilości narkotyków, za co może grozić do 12 lat więzienia.

Zażywanie dopalaczy to samobójstwo

Prof. Marian Zembala zwołał specjalną konferencję prasową w związku z duża ilość zatruć dopalaczami w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin.

W skali kraju obserwujemy zjawisko bardzo niepokojące - podkreślił minister zdrowia.

Jeden z lekarzy zaproszonych przez prof. Zembalę na konferencję stwierdził, że "dopalacze to są nowoczesne syntetyczne narkotyki, które bardzo mocno uzależniają".

Do tej pory była to substancja, której skład znaliśmy. Siła jego działania była 800 razy większa niż marihuana - dodał lekarz.

Najwięcej zatruć odnotowano w województwie śląskim

Od czwartku do szpitali na terenie województwa śląskiego trafiło blisko 90 osób. W sobotę wieczorem nadal hospitalizowane były trzy takie osoby. Jedna z nich w Ośrodku Ostrych Zatruć Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu, pozostałe - wśród nich jedno dziecko - w szpitalach rejonowych. W jednym przypadku Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach zgłosiło zatrzymanie krążenia i akcję reanimacyjną.

Wśród hospitalizowanych w Katowicach byli m.in. dwaj nieletni, a także kobieta w ciąży.

Zastanawiające jest, że w tak krótkim czasie - kilku dni -  tak duża liczba osób uległa zatruciu. Rozkład tych zatruć jest różny. Mamy w Bielsku-Białej dwa przypadki, dwanaście przypadków w Częstochowie, dwanaście przypadków w Sosnowcu i sześćdziesiąt przypadków w Katowicach - wyliczał śląski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny Grzegorz Hudzik.

W ub. roku Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach odnotowała w całym regionie 602 przypadki zatruć dopalaczami; trzy osoby zmarły.  Według danych sanepidu najliczniejszą grupą ofiar dopalaczy są młodzi ludzie w wieku od 15 do 24 lat. Najwięcej dopalaczy w regionie sprzedaje się w Wodzisławiu Śląskim, Katowicach, Chorzowie, Częstochowie, Rybniku, Gliwicach, Bytomiu, Rudzie Śląskiej i Sosnowcu.

(j.)