​10 tys. km - taki dystans dzieli Jelenia Górę od Katmandu w Nepalu i taki dystans pokonał Jelonek, czyli odrestaurowany Jelcz, taki sam jak te, które woziły bagaże i zaopatrzenie wielkich polskich wypraw himalajskich w latach 70. i 80. Tym razem do celu nie udało się dotrzeć, zaogniona sytuacja w Afganistanie sprawiła, że także Pakistan stał się przeszkodą nie do pokonania. Ostatecznie wyprawa zawróciła z Iranu i przez Turcję, Rumunię, Węgry i Słowację powróciła do Jeleniej Góry, ale zaplanowany dystans 10 tys. km został pokonany. Po drodze w Krakowie ekipa spotkała się z dziennikarzem RMF FM.

Główne cele tego projektu, czyli upamiętnienie pierwszej himalajskiej wyprawy na Annapurnę Południową zorganizowaną w 1979  roku przez Sudecki Klub Wysokogórski oraz propagowanie historii sukcesów polskiego himalaizmu zostały zrealizowane - mówi radiu RMF FM Maciej Pietrowicz, założyciel Fundacji "Pietrowicz Śladami Uczestników", organizator wyprawy. 

W polskich ambasadach w Ankarze i Teheranie, a także w kilku innych miejscach na trasie przejazdu udało się zaprezentować specjalnie przygotowaną wystawę zdjęć wyprawy z 1979 roku, o których  opowiadał zwiedzającym Ryszard Włoszczowski, najstarszy członek ekipy "Jelczem w Himalajach", uczestnik wydarzeń sprzed 42 lat. Innym cele tego przedsięwzięcia było sprawdzenie, czy wysłużony Jelcz, wyposażony tak samo jak w latach 70. i 80., bez klimatyzacji i wszelkich udogodnień, prowadzony tylko przez jednego kierowcę jest w stanie pokonać dystans 10 tys. km.  

Arkadiusz Peryga, jedyny kierowca i mechanik wyprawy chwali swój pojazd - "Poza standardowym serwisem, smarowaniem i drobnymi naprawami nic się nie działo. Nawet nie było potrzeby wymieniać opony".

Zdobyliśmy bezcenne doświadczenie i kontakty w Turcji i Iranie, po to, żeby kiedyś tę podróż dokończyć - mówi Maciej Pietrowicz, organizator wyprawy. 

Przejechać Pakistan, to jest mój główny cel - dodaje Arkadiusz Peryga. 

Najtrafniej skomentował całość rozmowy Ryszard Włoszczowski - "Nie cel się liczy, droga się liczy". Posłuchaj gorących komentarzy i wspomnień  uczestników wyprawy "Jelczem w Himalaje", tuż po powrocie do kraju.

Opracowanie: