70 lat temu, w październiku 1943 roku, minister spraw wewnętrznych Niemiec Heinrich Himmler wygłosił w Poznaniu dwie mowy, w których otwarcie poinformował o eksterminacji Żydów. Było to pierwsze publiczne przyznanie się do zbrodni, a zapis wystąpień stał się dowodem w procesie w Norymberdze.

"Warszawa ma być zrównana z ziemią"

2 października 1944 r., po 63 dniach heroicznego boju prowadzonego przez powstańców z wojskami niemieckimi, przedstawiciele KG AK podpisali w kwaterze SS-Obergruppenfuehrera Ericha von dem Bacha w Ożarowie układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie. czytaj więcej

Reichsfuehrer SS Himmler przemawiał w ówczesnej stolicy Okręgu Rzeszy Kraju Warty dwukrotnie: 4 października mówił do wyższych oficerów SS, a dwa dni później spotkał się z dostojnikami partyjnymi NSDAP. W przemówieniach poświęconych wojnie i sytuacji III Rzeszy Himmler podkreślił konieczność wyniszczenia Żydów, w tym również mordowania żydowskich kobiet i dzieci.

Jak mówi historyk Bożena Górczyńska-Przybyłowicz z Instytutu Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, było to pierwsze publiczne wystąpienie wysokiego rangą niemieckiego dostojnika, w czasie którego otwarcie mówiono o systemowym mordzie ludności żydowskiej. Wyżsi dowódcy SS uczestniczyli w tym procesie od początku wojny. W październiku 1943 roku nie istniało już getto warszawskie, likwidowano inne getta. Historycy nie dysponują jednak żadnym dokumentem, który potwierdzałby rozkaz dotyczący całkowitego wyniszczenia Żydów - zaznacza historyk.

Przyznaje, że trudno ustalić, dlaczego Himmler zdecydował się na poruszenie w trakcie swoich wystąpień tematu eksterminacji Żydów. Niewykluczone, że chodziło o podkreślenie faktu współuczestniczenia, uwikłania w tym problemie. Może Himmler chciał zaznaczyć, że na wszystkich z tego grona spoczywa odpowiedzialność za prowadzone mordy. Jednak jednocześnie gloryfikował rolę SS i innych jednostek uczestniczących w tym procederze, jak gdyby chciał zachęcić do dalszej, skutecznej eksterminacji - podkreśla Górczyńska-Przybyłowicz.

Obie wygłoszone mowy były tajne, ale też nagrywane. Ich treść stanowiła ważny dowód w trakcie procesu norymberskiego. Po wojnie analiza wystąpień pozwoliła też zakwestionować słowa ważnego niemieckiego polityka Alberta Speera, który w trakcie procesu w Norymberdze twierdził, że nie wiedział o eksterminacji Żydów. Pozwoliło mu to uniknąć wyroku śmierci. Z nagrań wynika natomiast, że mógł być świadkiem mowy Himmlera w Poznaniu.

Historyk sztuki i znawca dziejów Poznania Janusz Pazder przypomina, że nie wiadomo, gdzie spotkania z udziałem Himmlera miały miejsce. Jak mówi, wychodzący wówczas w Poznaniu "Ostdeutscher Beobachter" o pierwszym spotkaniu w ogóle nie poinformował, o drugim napisał po kilku dniach, ale z opublikowanego materiału nie można nawet dowiedzieć się, w jakim mieście się ono odbyło.

W literaturze bardzo często można znaleźć informacje, że  spotkania odbyły się w dawnym zamku cesarskim, ówczesnej siedzibie namiestnika Kraju Warty Arthura Greisera. Autor książki o wojennej przebudowie zamku Heinrich Schwendemann odrzuca taką możliwość, gdyż w październiku 1943 roku trwały jeszcze prace budowlane - mówi Pazder. Zaznacza jednak, że tej lokalizacji nie można całkowicie wykluczyć. O drugim ze spotkań mówi się, że odbyło się w Złotej Sali, taka sala znajdowała się na drugim piętrze poznańskiego ratusza. Niewykluczone więc, że i pierwsze miało tam miejsce. Ze względu na jego charakter wydaje się to jednak mało prawdopodobne. Spotkałem się także z sugestią, że mogło się ono odbyć w obecnym Hotelu Rzymskim (wówczas Hotel Ostland), w którym zatrzymywali się hitlerowscy dostojnicy odwiedzający Poznań i który w tym czasie został przebudowany - relacjonuje.

Za najbardziej prawdopodobne miejsce uważam któryś z obiektów związanych ze służbami podległymi Himmlerowi, a więc dzisiejsze Collegium Maius, w którym w latach wojny była siedziba policji, bądź policyjne koszary przy ul. Taborowej - dodaje historyk.

Według Janusza Pazdera, ani znaczenie mów Himmlera, ani to, że zostały one wygłoszone w Poznaniu nie jest w Polsce i w Poznaniu powszechnie znane. Większość poznaniaków zapytana o to, jaki fakt z historii miasta funkcjonuje w świadomości historycznej w Europie i na świecie, bardzo by się zdziwiła. Wystarczy jednak wpisać w języku angielskim czy niemieckim w internetową wyszukiwarkę hasło: "poznańskie mowy Himmlera", by zobaczyć, jak wiele się o nich pisze i jakie ważne  miejsce w pamięci historycznej one zajmują - podkreśla historyk.

(edbie)