Poziom trujących substancji w powietrzu jest tak duży, bo - jak tłumaczą eksperci - rozpoczął się sezon grzewczy, a większość osób mających w domach piece spala w nich dosłownie wszystko: drewno, węgiel, śmieci i odpady. To powoduje, że jakość powietrza jest zła przez całą zimę.
Wyraźnie widać to w okolicach Żywca na Podbeskidziu. Wprawdzie to blisko gór, z dala od przemysłu i wielkomiejskich spalin, a i tak bywa, że dopuszczalne normy przekraczane są tam kilkukrotnie. Wszytko przez to, że miasto położone jest w kotlinie i jak nie ma wiatru zanieczyszczone dymy z domowych kominów zatruwają całą okolicę.