Sejm przyjął zmiany w ustawie medialnej - teraz członkowie Rady będą wybierać przewodniczącego ze swego grona. Przyjęcie prezydenckiego projektu jest odpowiedzią na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. powoływania szefa KRRiTV przez prezydenta.

Izba odrzuciła natomiast wnioski mniejszości i poprawki, które zakładały poszerzenie składu Rady.

Sejmowa Komisja Kultury wróciła do pomysłu powoływania szefa KRRiTV większością 4 z 5 członków, choć jeszcze w poniedziałek PiS chciał, by była to większość bezwzględna – czyli 3 PiS-owskich członków. Taki właśnie przepis znalazł się z zaproponowanym przez prezydenta projekcie nowelizacji ustawy medialnej.

Teraz jednak PiS rezygnuje ze swojego monopolu w Radzie. Jacek Kurski tłumaczy to tym, że bez wsparcia Samoobrony partii na monopol po prostu nie stać. - Trzeba tutaj uszanować podmiotowość parterów, którzy rezerwują sobie prawo „półweta”, czyli musimy mieć konsensus przynajmniej z jednym partnerem koalicyjnym - tłumaczy polityk.

A na monopol PiS-u nie zgadza się Samoobrona. Prawo i Sprawiedliwość mogłoby starać się wzmocnić swoją rolę w Radzie w czasie głosowania w Senacie. Jednak to wiązałoby się ze sprzeciwieniem się Andrzejowi Lepperowi. A to mogłoby zagrozić misternie konstruowanej koalicji rządowej.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie ma przewodniczącego. Działające od kilku tygodni w nowym składzie ciało zostało pozbawione szefa po decyzji Trybunału Konstytucyjnego. Stwierdził on, że przewodniczącego Rady nie może wyznaczać prezydent - jednak innego trybu ustawa nie przewiduje. czytaj więcej

KRRiTV nie ma przewodniczącego od kiedy Trybunał Konstytucyjny uznał za bezprawny przepis zezwalający prezydentowi na powoływanie szefa Rady. Z chwilą, gdy orzeczenie TK nabrało mocy, swoją moc straciła nominacja Lecha Kaczyńskiego dla Elżbiety Kruk.