"Decyzją prezydium Sejmu za nieparlamentarne wypowiedzi: Ryszard Petru przez trzy miesiące będzie miał obniżone uposażenie poselskie o połowę. Posłowie Dominik Tarczyński i Sławomir Nitras przez jeden miesiąc również o połowę" - poinformowała na Twitterze wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek.

Ryszard Petru w Sejmie /Paweł Supernak /PAP

W środę marszałek Sejmu Marek Kuchciński uznał, że Ryszard Petru i Dominik Tarczyński naruszyli swoim zachowaniem powagę Izby i sprawą zajmie się Prezydium Sejmu.

Dlaczego posłowie zostali ukarani?

W środę, przed rozpoczęciem rozpatrywania punktów porządku dziennego posiedzenia Sejmu, posłowie odrzucili wniosek o przerwę złożony przez Jacka Protasiewicza (PSL-UED). Protasiewicz chciał, by w przerwie zwołany został Konwent Seniorów w celu przywrócenia do "utrwalonego wieloletnią tradycją" harmonogramu rozpatrywania informacji bieżącej rządu.

Protasiewicz podkreślił, że na tym posiedzeniu przedstawiona ma być informacja o proteście policjantów i "zapaści w polskiej policji". Jak podkreślił, na skutek działań rządu PiS bezpieczeństwo Polaków jest zagrożone, a komisariaty w wielu miejscach nie są w stanie funkcjonować. Do tego, 11 listopada będą obchody stulecia niepodległości, w tym niebezpieczny, organizowany przez nacjonalistów marsz w Warszawie oraz nielegalny marsz organizowany przez rasistów we Wrocławiu - mówił poseł. Kto zabezpieczy bezpieczeństwo demonstrujących, uczestniczących i protestujących - zwłaszcza przeciwko temu nielegalnemu marszowi rasistów i antysemitów we Wrocławiu? - pytał.


W reakcji na te słowa poseł PiS Dominik Tarczyński zawnioskował o ukaranie Jacka Protasiewicza. W związku z tym, że w ramach posiedzenia Sejmu ten idiota obraził Polaków mówiąc o nich, że są rasistami, Polacy, dumni Polacy, którzy będą szli w marszu, to nie są ani rasiści, ani faszyści, a ten idiota od dwóch winek na niemieckim lotnisku obraził Polaków - mówił Tarczyński. I wnioskuję panie marszałku o ukaranie tego idioty, ponieważ nie ma prawa obrażać 60, czy stu, czy miliona Polaków - dodał. Wtedy marszałek wyłączył mu mikrofon mówiąc: "Panie pośle pan przekracza poziom przyzwoitego zachowania się w Sejmie". Tarczyński kontynuował swoje wystąpienie, a po chwili zszedł z mównicy.

W trakcie rozpatrywania w Sejmie senackich poprawek do ustawy o ustanowieniu 12 października br. świętem narodowym i dniem wolnym od pracy Ryszard Petru krytycznie odniósł się do wprowadzania takiej ustawy na ostatnią chwilę. Zaznaczał, że na krótko przed 12 listopada pracownicy handlu wciąż nie wiedzą, czy będą tego dnia pracować.

Taką ustawę mogą wprowadzać tylko ci, tacy jak pan prezes, którzy całe życie, pracowali na państwowym, całe życie dorosłe w Sejmie, osoby które nie wiedzą, co to jest planowanie, co to są zakupy. Ludzie mają konkretne terminy do realizacji. Pracownicy handlu dzisiaj, 7 listopada, nie wiedzą, czy pójdą do pracy - zauważył Petru. Według niego, to pokazuje, jak PiS "lekceważy" ludzi przedsiębiorczych.

Petru ocenił, że to pokazuje również, gdzie PiS "tak naprawdę ma prezydenta". To pokazuje, jakie jest jego miejsce w łańcuchu pokarmowym - na końcu. Dajecie mu dwa dni na podpisanie ustawy - stwierdził Petru.

W reakcji na słowa Petru prezes PiS Jarosław Kaczyński złożył wniosek o przerwę w obradach Sejmu i zwołanie Konwentu Seniorów, bo według niego Ryszard Petru obraził prezydenta. Jednak to, że pan Petru obraża tu prezydenta Rzeczpospolitej to nie jest sprawa nad która można przejść do porządku dziennego - oświadczył.

Za co został ukarany Nitras?

Na informację podaną przez Beatę Mazurek stanowczo zareagował jeden z ukaranych posłów - Sławomir Nitras. Jak zauważył, nie było go na posiedzeniu Sejmu, na którym miałby się zachować niestosownie. "Pani i Pani koledzy macie na moim punkcie jakaś niezdrową obsesję. Wróciłem wczoraj wieczorem z USA. Nie uczestniczyłem w posiedzeniu Sejmu ale to nie przeszkadza wam mnie karać. Lekarz by się przydał" - napisał na Twitterze. 

Jak wynika z informacji uzyskanych przez PAP w Prezydium Sejmu, Nitras został ukarany za swoją wypowiedź z 4 października, gdy Sejm debatował nad wnioskiem o powołania Rzecznika Praw Dziecka. Podczas wystąpienia wicemarszałka Sejmu, szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego, w pewnym momencie - jak wynika ze stenogramu obrad - Nitras krzyknął do niego z sali sejmowej: "Siadaj, dziadowski marszałku!".

(mn)