Trzeba było wymienić część zasypanych słupów i kilkaset metrów przewodów. Przez ostatni tydzień, mieszkańcom 12 domów przywożono agregaty. Prąd mieli przez kilka godzin rano i wieczorem.
Nadal jednak nie wiadomo, którędy do odciętego osiedla będzie można dotrzeć. Osuwisko zasypało jedyną drogę i - zdaniem geologów - odkopanie jej jest, przynajmniej na razie, zbyt niebezpieczne, bo ziemia wciąż się osuwa.
Jutro do Milówki ma przyjechać wojewoda śląski. Wspólnie z lokalnymi władzami ma zastanawiać się nad alternatywną drogą do 12 domów.