Śledczy ustalili, że pomiędzy 1998 a 2007 rokiem mężczyzna czterokrotnie przyjął łapówki od biznesmena Grzegorza N. W zamian urzędnik proponował swoją "pomoc". Wydał korzystne dla niego decyzje związane z budową; obiecał pomoc w "przepchnięciu" przez inny urząd kolejnej inwestycji oraz udzielił informacji, dzięki której biznesmen kupił grunt, który szybko mógł przekształcić na budowlany.
Od innego mężczyzny, za podobne przysługi, urzędnik miał przyjąć zaproszenie na kolację i alkohol. Prokuratura zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. zł, dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju.