Funkcjonariuszom udało się go złapać dopiero po przejechaniu kilometra. Miał w organizmie 1,5 promila alkoholu. Na ucieczkę przed policjantami zdecydował się też mężczyzna, który uderzył w drzewo w miejscowości Miedźna na Śląsku. On również był pijany. Zgłosił się na komendę dopiero wtedy, kiedy lepiej się poczuł. Twierdził, że samochód, który miał wypadek nie jest jego.
Funkcjonariusze czekają teraz na wyniki badań krwi kierowcy.
Niechlubnego "rekordzistę" zatrzymano jednak w Wodzisławiu Śląskim. Mężczyzna, nie uciekał bo ledwo trzymał się na nogach. Miał 3,5 promila alkoholu w organizmie.