W rozmowie z "Wprost" Oleksy twierdzi też, że od czasu ujawnienia nagrań otrzymuje anonimowe telefony. Najczęściej nikt się nie odzywa, a numer dzwoniącego jest zastrzeżony - opowiada. Dlatego Oleksy nie wyklucza, że wystąpi o ochronę. Na razie jednak nie zgłosił jeszcze sprawy ani policji, ani MSWiA.
Koledzy mi to doradzają, ale jak pomyślę o tych wszystkich przesłuchaniach, udowadnianiu wszystkiego, to po prostu nie mam siły. Afera taśmowa mocno mnie przybiła i do dziś nie mogę się z tego otrząsnąć - dodaje Oleksy.
Przypomnijmy. W marcu media ujawniły taśmy z rozmów biznesmena Aleksandra Gudzowatego z Józefem Oleksym. Podczas spotkania z września 2006 r. były premier bardzo krytycznie ocenił Kwaśniewskiego i liderów SLD. W efekcie władze Sojuszu skierowały do sądu partyjnego wniosek o wykluczenie Oleksego z partii.