Stwierdziliśmy, że wielu górników pracowało dzień po dniu. Niektórzy przez kilkanaście kolejnych dni, inni nawet przez kilkadziesiąt, bez żadnego dnia wypoczynku - mówi rzecznik NIK-u Paweł Biedziak. Dwóch górników-rekordzistów pracowało bez dnia przerwy przez kolejnych 69 i 52 dni. Niektórzy zatrudnieni, zaraz po swojej zmianie wracali do pracy, ale już jako zatrudnieni przez zewnętrzną spółkę.
NIK stwierdził, że w kopalni wielokrotnie naruszono także zasadę odpoczynku dobowego (11 godzin nieprzerwanego wypoczynku) i podejmowano pracę wcześniej. Zdaniem Izby, takie postępowanie zagrażało bezpieczeństwu w kopalni. W ocenie NIK było także próbą obejścia Kodeksu Pracy, ponieważ górnicy nie pracowali ciągle u tego samego pracodawcy, więc każdy z nich - kopalnia i spółka - twierdzi, że przepisów nie złamali.