14-latek i 17-latek jeździli w centrum Chorzowa (Śląskie) wypożyczonym samochodem dostawczym. Nie zatrzymali się na wezwania policji i uciekali najpierw autem, a potem pieszo. 17-latek jest już znany policji z zamiłowania do motoryzacji.

Jak poinformował w środę starszy aspirant Sebastian Imiołczyk, w poniedziałek 17-latek wypożyczył auto w systemie wypożyczeń na minuty, korzystając z danych karty kredytowej matki, ale bez jej wiedzy. Na przejażdżkę zaprosił 14-letniego kolegę, który - jak zeznał - też chciał sobie pojeździć, więc zamienili się za kierownicą.

Przypadkowy świadek zadzwonił do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie i poinformował, że na jednej z ulic zauważył dostawczego volkswagena, którym kieruje dziecko. Na miejsce został skierowany patrol z drogówki, który sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi nakazali kierującemu zatrzymanie. Zamiast się zatrzymać, kierowca zaczął jednak uciekać dostawczakiem. Wkrótce nastolatkowie porzucili auto i uciekali pieszo. Mundurowi schwytali 17-latka. Później został też zatrzymany jego młodszy kolega.

17-latek nie ma jeszcze prawa jazdy. Nie była to jednak jego pierwsza przygoda z samochodami. Już wcześniej wypożyczył w ten sam sposób auto, włamywał się też do aut na parkingu. Teraz stanie przed sądem karnym. 14-latkiem zajmie się sąd rodzinny.

Policjanci weryfikują teraz zeznania i analizują materiały, w tym nagrania z monitoringu. W zależności od ustaleń zapadnie decyzja o kwalifikacji tego czynu - powiedział Sebastian Imiołczyk.

Opracowanie: