Mniej punktów, a mimo to większa dostępność i gwarancja lekarskiej pomocy - twierdzi Narodowy Fundusz Zdrowia. Od jutra zaczną obowiązywać nowe zasady funkcjonowania nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej. W całym kraju zostanie tylko 500 punktów, gdzie możemy szukać pomocy lekarskiej. Na Pomorzu z 55 placówek zostaną 33. Na Śląsku zamiast 99 - 52.

Nie będziemy musieli szukać lekarza, który się nami opiekuje. Kończy się bowiem nocna rejonizacja i z gorączką w nocy teraz możemy iść do każdego lekarza z podpisanym kontraktem. Uwalniamy pacjenta spod opieki jednego punktu, korzystamy z każdego punktu, jaki jest blisko nas - tłumaczy Andrzej Troszyński z NFZ-etu.

Według niego nie w odległości problem, bo ze wsi czy małych miejscowości zawsze w nocy trzeba dojechać do miasta. Będzie za to gwarancja, że te punkty będą otwarte. Bo - jak przekonuje - czy to jest 15 czy 20 km, w tym przypadku nie ma większego znaczenia. Nocą ta opieka będzie. Było bowiem tak, że był gabinet, paliło się światło, tylko w nim lekarza nie było.

Mniej punktów więcej wezwań pogotowia?

Problem w tym, że mniej punktów nocnej pomocy lekarskiej może oznaczać więcej wezwań pogotowia ratunkowego i wizyt w szpitalnych oddziałach ratunkowych. Pacjenci bowiem zamiast jechać w nocy do oddalonego punku, mogą wybrać drogę na skróty i będą wzywać karetki.

Jednak zdaniem NFZ taki scenariusz nam nie grozi. Jeśli ktoś z gorączką lub wysypką u dziecka będzie miał za daleko do lekarza, to lekarz lub pielęgniarka ma przyjechać do niego w nocy - tłumaczy Andrzej Troszyński. Jak podkreśla, wyjazdowa pomoc nocna to warunek podpisania kontraktu.

Drugi warunek to dobrze wyposażone gabinety, także w aparaty rentgenowskie i ambulatorium diagnostyczne. Dlatego NFZ liczy, że nocna pomoc lekarska odciąży załogi karetek pogotowia i szpitalne oddziały ratunkowe. Kiedy ten gabinet będzie i będzie fachowa pomoc, upatruję szansę dla przeładowanych izb szpitalnych nocą. Nowy system organizacyjny przyczyni się do poprawy nocnej opieki - stwierdza Troszyński.

Z nocnej pomocy lekarskiej powinniśmy korzystać w sytuacjach, w których w ciągu dnia wybralibyśmy wizytę w przychodni, gdy nie ma zagrożenia życia, bo wtedy dopiero oczywiście wybieramy karetkę lub oddział ratunkowy w szpitalu, gdy możemy tam dotrzeć sami.