Taka regulacja stałaby w sprzeczności z unijnym prawem - tłumaczy wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski. Jak dodaje, zna problem protestów ekologów. Według niego, receptą na blokowanie prac są bardzo dokładnie przygotowane wnioski inwestycyjne.
Ta procedura dotycząca najpierw konsultacji a jeszcze wcześniej wykazania, że inwestycja jest niezbędna z punktu widzenia bezpieczeństwa człowieka musi być zachowana - dodaje Gawłowski. Teraz, urzędnikom odpowiadającym za niezbędne inwestycje, którym mogą się sprzeciwić ekolodzy, mówi się: przygotowujecie projekt nie ma drogi na skróty - dodaje wiceminister.
Los inwestycji przeciwpowodziowych w dużym stopniu zależy więc od profesjonalizmu urzędników. Na razie jeszcze są przypadki, gdy z ekologami przegrywają.