Mieliśmy dzisiaj przyjemność widzieć. Przyjechaliśmy do Wisły i mieliśmy szczęście zobaczyć, jak Adam akurat wyjeżdżał z domu i nawet pomachał. Bardzo sympatyczny człowiek. To jest bardzo ważne, że nie pozostawił tych swoich sąsiadów, tych swoich kolegów z młodych lat, że przyjechał z powrotem. Bardzo dobrze, cieszymy się z tego - mówili zgodnie mieszkańcy Wisły.
Nie czuję się bohaterem, robiłem swoją pracę. Cieszę się, że dostarczyłem wiele emocji w polskich domach. To jest dla mnie wielka satysfakcja i radość - powiedział Małysz. Pytany o przyszłość polskich skoków, najlepszy polski zawodnik odpowiedział: mamy Kamila, który skacze całkiem fajnie. Młodzieży mamy bardzo dużo. Mnie niepokoi to, że brakuje trenerów i systemu takiego np. jak w Austrii.