Krakowska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie spowodowania zagrożenia katastrofą lotniczą wskutek pracy dźwigu w pobliżu podkrakowskiego lotniska Balice. Taką decyzję podjęto po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego. Władze lotniska w Balicach już zapowiedziały złożenie zażalenia.

Z prokurator Gabrielą Cichońską rozmawiał Marek Balawajder

Postępowanie sprawdzające w tej sprawie wszczęto z urzędu. Zakończyło się ono postanowieniem o odmowie wszczęcia postępowania - powiedziała prokurator Gabriela Cichońska z Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Prądnika Białego.

Na początku lipca z powodu prac 17-metrowego dźwigu w pobliżu lotniska, Balice przez kilka godzin w ciągu dwóch dni nie przyjmowały samolotów. Po zgłoszeniu przez prezesa lotniska, że zagrożone może zostać bezpieczeństwo lotów, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego zablokował prace. W ubiegłym tygodniu decyzja ta została uchylona.

Prokuratura ustaliła, że inwestor budowy w pobliżu lotniska miał prawomocne pozwolenie na budowę i nie stwierdziła, by dźwig kiedykolwiek przekraczał dopuszczalne ograniczenia wysokościowe. Zdaniem prokuratury, nie można zarzucić inwestorowi przekroczenia procedur, skoro działał na podstawie i w granicach istniejących pozwoleń. Nie naruszył też prawa lotniczego, bo na podstawie tego prawa zgłosił przeszkodę lotniczą. Prokuratura uznała, że spór między stronami powinien zostać wyjaśniony na drodze postępowania administracyjnego.