Najmocniejsza krytyka dotyczy propozycji wprowadzenia jednego górnego limitu zarobków lekarzy w całej Polsce. Zgodnie z planem rządu, ma to być 240 złotych brutto za godzinę pracy w publicznym szpitalu.
Związek Zawodowy Lekarzy zaproponuje dzisiaj, by ta maksymalna kwota była inna, wyższa dla lekarzy, którzy wykonują specjalistyczne zabiegi, a inna dla tych, którzy na co dzień zajmują się prostszymi procedurami. Pomysł jest też taki, by limit zarobków zróżnicować, w zależności od tego, czy chodzi o małe szpitale powiatowe, czy większe szpitale specjalistyczne w dużych miastach.
Jak ustalił nasz dziennikarz, związkowcy zaproponują też dzisiaj, by wprowadzić górny limit czasu pracy lekarzy. Mogłoby to być 208 godzin pracy miesięcznie. Teraz zdarzają się sytuacje, gdy niektórzy pracują nawet niemal dwa razy więcej.
Lekarze czekają też na propozycje ustaw i będą pytać dziś rząd, kiedy pojawią się konkretne przepisy z zapowiadanymi przed tygodniem zmianami. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w odpowiedzi na pytania dziennikarza RMF FM przyznał we wtorek, po posiedzeniu rządu, że pierwsze projekty mogą być omawiane w czasie posiedzenia rządu we wtorek w przyszłym tygodniu. Zajmiemy się na początek zarobkami lekarzy. Potrzebne są ograniczenia, te zarobki są dzisiaj jednymi z najwyższych w Europie, zarówno dla lekarzy, jak i dla pielęgniarek. Liczymy na współpracę z panem prezydentem - podkreślał wicepremier.
Prezydent Karol Nawrocki w tym tygodniu musi podjąć decyzję, czy podpisze ustawę, która pozwoli gromadzić informacje o wynagrodzeniach pracowników szpitali na podstawie ich numerów PESEL.