Niemieckie media komentują skład nowego rządu premier Ewy Kopacz. "Desygnowana na stanowisko premiera Ewa Kopacz chce przetrwać ostatni roku kadencji z nową ekipą" - pisze "Sueddeutsche Zeitung". Przedstawiając skład nowego rządu, Kopacz "wzbudziła zdumienie" zwalniając ze stanowiska ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który ma objąć po niej urząd marszałka Sejmu - czytamy.

Wprowadzeniu do rządu Grzegorza Schetyny poświęcają zagraniczne agencje prasowe najwięcej uwagi. Austriacka APA pisze o "zręcznym posunięciu z elementem ryzyka", zaś Reuters o próbie zneutralizowania "potencjalnego wyzwania dla władzy" Ewy Kopacz. Sporo miejsca zagraniczne... czytaj więcej

Następcą Sikorskiego będzie Grzegorz Schetyna - przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych, który dał się poznać jako "przeciwnik kierownictwa partii" - wyjaśnia "SZ". Z rządu odejdzie dotychczasowy szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz, który podobnie jak Sikorski znalazł się pod presją ze względu na "wulgarne i politycznie bardzo kontrowersyjne wypowiedzi", nagrane nielegalnie w jednej z restauracji.

"SZ" zwraca uwagę na zapowiedź nowej szefowej rządu, iż jej gabinet będzie prowadził "wyważoną politykę zagraniczną". W konflikcie na Ukrainie Warszawa będzie działać wspólnie z całą UE i nie zamierza forsować własnego stanowiska -  czytamy w "Sueddeutsche Zeitung".

Autor komentarza wyraża zdziwienie, że do zmiany na stanowisku ministra spraw zagranicznych dochodzi w trudnych czasach dla Polski, która musi intensywnie walczyć o swoje interesy oraz interesy sąsiada (Ukrainy).

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze, że czasy, gdy główną rolę w Polsce odgrywali działacze podziemnej Solidarności - "kibic piłkarski Donald Tusk i były reporter wojenny Radosław Sikorski" dobiegają końca. Ster przejmuje kobieta - pediatra i matka, która w czasach antykomunistycznej walki nie stała na barykadzie jak Tusk i nie robiła zdjęć podczas wojny w Afganistanie jak Sikorski lecz "troszczyła się o ognisko domowe".

Brak Sikorskiego w rządzie nie jest niespodzianką - uważa "FAZ". Powodem tej decyzji nie jest spór między Kopacz a Sikorskim lecz raczej fakt, że prezydent Bronisław Komorowski nie chciał mieć go (Sikorskiego) w rządzie. "Jako stojący twardo na ziemi katolik Komorowski nie przepadał za skłonnością Sikorskiego do puent, ani też do jego błyskotliwych występów" - pisze komentator.

"FAZ" uważa, że politykę zagraniczną Polski w przyszłości będzie raczej kształtował prezydent niż MSZ.

Oceniając nowego szefa dyplomacji, "FAZ" zaznacza, że jest osobą wpływową, która jednak "nigdy nie dominowała dyskusji o polityce zagranicznej".

(abs)