Tuż po zerwaniu umowy było wiadomo, że odcinek do Tarnowa nie będzie gotowy na mistrzostwa. Firma wyrzucona z budowy miała też wybudować węzeł koło Tarnowa. Bez niego kierowcy, którzy teraz będą musieli jechać w korkach drogą krajową nr 4 nie wjadą bezpośrednio na kolejny odcinek autostrady.
Dlatego drogowcy chcą tak podzielić przetarg, by nowy wykonawca oddzielnie budował brakujący odcinek, a oddzielnie sam węzeł. Tylko wtedy istnieje cień szansy, że to skrzyżowanie powstanie na Euro 2012.
Jeśli i to się nie uda, kierowcy będą musieli omijać Tarnów "czwórką", później skręcić na drogę 73 i dopiero tam szukać wjazdu na autostradę. Słowem - zamiast szybkiej jazdy w kierunku granicy zafunduje im się przymusowe zwiedzanie.