Do wypadku doszło na poziomie 350 metrów. Zmarły, z 24-letnim stażem, pracował w oddziale górniczego transportu dołowego jako kierowca podwieszonego ciągnika spalinowego. W nocy w okolicach Oświęcimia zatrzęsła się ziemia, prawdopodobnie w wyniku tąpnięcia. Na razie nie ma informacji, żeby wstrząs był wywołany planowymi robotami strzałowych w okolicznych kopalniach. Zdaniem straży pożarnej, tąpniecie nie uszkodziło budynków.
Szczegółowe przyczyny i okoliczności wypadku badać będą przedstawiciele Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach, prokuratury, Państwowej Inspekcji Pracy oraz zespołu powypadkowego powołanego przez Południowy Koncern Węglowy.