Szanse na odnalezienie kogoś żywego maleją z minuty na minutę. Ratownicy twierdzą, że największym zagrożeniem jest upływający czas i minusowe temperatury. Dla rodzin ofiar i poszkodowanych organizowana jest pomoc psychologiczna.

Jak wygląda akcja ratownicza w trudnych warunkach? Z profesorem Jerzym Wolaninem, ekspertem od zarządzania kryzysowego w Szkole Głównej Służby Pożarniczej rozmawiał Krzysztof Zasada. czytaj więcej

Tu ludzie są najważniejsi – mówi Jerzy Wolanin, ekspert ze Szkoły Głównej

Służby Pożarniczej. Zwraca uwagę, że ratownicy muszą się przede wszystkim dobrze zapoznać z konstrukcją budynku. To pomoże w znalezieniu miejsc, nisz, w których mogli ukryć się ludzie. Dodaje, że polscy ratownicy mają doświadczenie przy tego typu akcjach.

Wychłodzenie organizmu stwarza nawet większe zagrożenie dla życia zasypanych niż doznane urazy. W nocy w Katowicach temperatura dochodziła nawet do 20 kresek poniżej zera. Sztab akcji ratunkowej rozważał użycie specjalnych nagrzewnic, które wtłaczałyby ciepłe powietrze pod zawalony dach;... czytaj więcej

Uwięzionym grozi teraz przed wszystkim hipotermia – mówi Sylweriusz Kosiński, lekarz TOPR. Jego zdaniem, jeżeli jest wystarczająco dużo powietrza i odpowiednie ubranie, poszkodowana osoba może przeżyć w tak niskiej temperaturze nawet kilkadziesiąt godzin.

Jerzy Toborek - dyrektor szpitala miejskiego w Siemianowicach, zapewnia o gotowości załogi do akcji ratunkowej. Bezpośrednio zaangażowanych w udzielanie pomocy jest 6 lekarzy i 10 pielęgniarek. Szpital dysponuje również wszystkimi środkami potrzebnymi do ratowania poszkodowanych czytaj więcej

O gotowości na przyjęcie kolejnych zapewnia dyrektor szpitala w Siemianowicach. Do placówki przywieziono już kilkudziesięciu rannych, wciąż dowożeni są kolejni poszkodowani. Na miejsce wezwano dodatkowych lekarzy i pielęgniarki.

Rozmowa, wsparcie przyjaciół i rodziny to - według psychologów - jest teraz najważniejsze dla bliskich osób rannych i ofiar katastrofy w katowickiej hali targowej. Jak zaznaczają specjaliści, najtrudniejsza będzie identyfikacja zwłok. czytaj więcej

W zniszczonej hali, oprócz ratowników i strażaków, są też psycholodzy. Starają się uspokajać rodziny poszkodowanych i zaginionych, którzy wciąż mogą przebywać pod gruzami.

Na miejsce katastrofy budowlanej przybyli już prokuratorzy. Jest jednak jeszcze zbyt wcześnie, by postawić jakiekolwiek zarzuty – mówi Tomasz Tadla, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach. czytaj więcej

Na miejscu tragedii pracuje już katowicka prokuratura. Jednak, jak twierdzi jej rzecznik Tomasz Tadla, jest jeszcze za wcześnie, by postawić komukolwiek konkretne zarzuty w związku z katastrofą budowlaną.