Pierwszym przypadkiem testowania hakerskich nowości na Polakach było złośliwe oprogramowanie o nazwie Zitmo, którego zadaniem była kradzież SMS-owych haseł jednorazowych, umożliwiających przeprowadzenie transakcji w bankach internetowych.
Byliśmy drugim krajem po Hiszpanii, który został dotknięty takim atakiem - wspomina Kijewski. Niedawno z kolei pojawiło się zagrożenie, które polegało na tym, że podmieniane były numery kont na konto podstawione przez przestępcę podczas operacji "kopiuj-wklej" w systemie Windows - dodaje. Podkreśla, że był to prawdopodobnie pierwszy na świecie atak na użytkowników banków internetowych przeprowadzony na dużą skalę.
Według eksperta powodem pojawiania się w Polsce najnowszego oprogramowania atakującego klientów bankowości online może być zaawansowanie bankowych systemów informatycznych.
Niewątpliwie systemy informatyczne w bankach działających w naszym kraju należą do najnowocześniejszych na świecie i być może cyberprzestępcy chcą przetestować u nas nowe złośliwe oprogramowanie. Jeśli tu im się uda pokonać zabezpieczenia, to w krajach, gdzie poziom zabezpieczeń jest niższy, będzie im łatwiej atakować użytkowników - ocenia specjalista. Użytkownikom sieci proponuje "zasadę ograniczonego zaufania" do tego, co w niej znajdą. Chodzi tu o załączniki, które otrzymujemy pocztą, różnego rodzaju oferty zbyt atrakcyjne, żeby były prawdziwe. A także nie klikanie we wszystko, co popadnie - podsumowuje.
(mn)