Według pacjentów, najpotrzebniejsze są rejestry dotyczące nowotworów narządowych, w tym między innymi raka piersi i raka jelita grubego. Rejestr to program, w który wpisujemy dane dotyczące tego, jaki jest efekt leczenia, jakie procedury zostały zastosowane wobec pacjenta i czy żyje, albo w jakim zdrowiu żyje - tłumaczy Wiśniewski. Na tej podstawie określamy, czy w danym ośrodku opieka jest dobra, czy lepsza niż w innym ośrodku. Na tej podstawie można sprawnie zarządzać, można płacić tym ośrodkom, które swoją pracę wykonują najlepiej - dodaje.
Pacjenci liczą na współpracę w tej sprawie z ministerstwem cyfryzacji i resortem zdrowia.
Zdaniem organizacji pacjenckich, koszt uruchomienia i obsługi rejestr jednego nowotworu w Polsce waha się od kilkuset tysięcy do nawet dwóch milionów złotych. To naprawdę ułamek wydatków na ochronę zdrowia w Polsce. Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia liczy się w miliardach złotych rocznie. Te pieniądze pozwalałyby lepiej, sprawniej zarządzać. Wiemy, że nie na wszystko starcza pieniędzy w ochronie zdrowia. Ale nie jesteśmy pewni, czy nie marnujemy pieniędzy. Takie rejestry pozwoliłyby odpowiedzieć na to pytanie - przekonuje Wiśniewski.