W spór włączył się wojewoda mazowiecki. Bez dokładnej analizy stwierdził, że uchwała praskich radnych, powołująca zarząd i burmistrza, jest zgodna z prawem.
Pani prezydent powołała swojego pełnomocnika, który sprawuje władzę obok burmistrza i radnych – na Pradze jest więc dwuwładza. Burmistrz Artur Marczewski nie chce podejmować żadnych decyzji, bez zgody wojewody - warszawskiej Pradze grozi co najmniej miesięczny paraliż decyzyjny. Odczują go mieszkańcy np. czekający na przydział lokali.